wtorek, 18 kwietnia 2017

Monachium

Stolicę Bawarii zwiedziłam w 2014 roku podczas zorganizowanej wycieczki (którą wygrałam) na Oktoberfest. Jak wiecie z wcześniejszego posta, sam Festiwal Piwa średnio przypadł mi do gustu, ale Monachium to już zupełnie inny rozdział. Byłam oczarowana! Niemieckie miasta mi się nie podobają. Może jestem trochę uprzedzona. Monachium jednak okazało się zupełnie inne. Przez specyficzne elewacje kamienic nawet przypominało mi Paryż, a ratusz na Marienplatz to moim zdaniem dzieło architektonicznej sztuki. 



piątek, 31 marca 2017

Wymarzone wakacje! Jest na nie sposób...

Wiosna za pasem, ani dobrze się nie rozgości, a już będzie lato. Wymarzony czas beztroski, plażowania, biwakowania, wędrówek. Czas nowych przyjaźni, poznawania nowych miejsc, nowych ludzi. Patrzę wstecz na czasy podstawówki i liceum i przypominam sobie jak bardzo wyczekiwałam wakacji. Nie dlatego, że nie lubiłam szkoły, ale dla tych długich dni, dla słońca, dla wypraw w okoliczne lasy, dla pierwszych poważnych wyjazdów.
Pamiętacie Wasze pierwsze wakacje? Dokąd to wyjechaliście? Czy były zamki z piasku na plaży? Czy może pierwszy szczyt górski? A może pod namiot nad jezioro? Ja doskonale pamiętam pierwsze kolonie w Białym Dunajcu. Euforia towarzysząca temu wyjazdowi odcisnęła się niesamowicie w mojej pamięci. Dziś nawet najbardziej odległy zakątek świata nie powoduje takiego wybuchu radości jak wtedy. A wiecie czemu? Bo to były nie tylko pierwsze samodzielne wakacje, ale i pierwsze zarobione pieniądze na wyjazd.
Chyba każdy z nas pamięta swój „pierwszy grosz" i jak dobrze został spożytkowany, ile dał nam radości i poczucia spełnienia, namiastkę dorosłości. Ja zarobiłam na wspomniane kolonie podczas zbierania malin. Oczywiście była to mała część całego kosztu wyjazdu, ale na lody, na pamiątki, na wesołe miasteczko, na kolejkę na Kasprowy, na ciupagę mi spokojnie starczyło. Wyczekujecie wakacji, prawda? Wyczekują ich także Wasze dzieci. A gdyby tak podczas czekania zarobić na wakacyjny wyjazd? Zrobić coś pożytecznego i jeszcze zarobić? Ja miałam swoje maliny, a Wy możecie mieć kokosy z ogólnopolską akcją "Zapracuj na wakacje". Wystarczy zalogować się na  mojewakacje.almatur.pl.


wtorek, 28 marca 2017

Blondynka na Zanzibarze - Beata Pawlikowska

Marzy Ci się poznanie egzotycznej wyspy z białym piaskiem na plaży? Beata Pawlikowska zabiera nas w podróż do raju w swojej książce "Blondynka na Zanzibarze". 




piątek, 10 marca 2017

Do Zdroju!

Czasami bywa i tak, że to NFZ wysyła nas na przymusową podróż po ich placówkach. I tak oto zaczęła się moja przygoda po zdrowie do zdroju, czyli Polanica Zdrój, Kudowa Zdrój i Duszniki Zdrój. Wszędzie pięknie, wszędzie malowniczo, zielono, dywany z kwiatów, palmy w donicach, parki, alejki, uzdrowiskowa woda, świeże powietrze. Cud, miód i orzeszki na naszą duszę i serce. 


czwartek, 23 lutego 2017

Zwiedzaj, ucz się, poznawaj - Londyn dla ucznia

Londyn to miasto, do którego często wracam. Czasami z konieczności wynikającej z pracy, a czasami z przyjemności jak chociażby zakupy, zwiedzanie, odwiedzenie rodziny i znajomych. Tym razem stolicę Wielkiej Brytanii przedstawię z innej perspektywy. Mianowicie z perspektywy wyjazdu z dzieckiem. Zimowe ferie, wakacje, długie weekendy dają nam możliwość wspólnego wyjazdu. Dla dzieci może to być pierwszy lot, pierwszy zagraniczny pobyt, pierwszy kontakt z językiem angielskim poza szkołą, w naturalnym środowisku. Tak naprawdę każda pora jest dobra i ma swój urok. Zimowy krajobraz wielkiego miasta z ozdobami bożonarodzeniowymi czy też wiosenny z zielenią i kwiatami w Hyde Parku.


czwartek, 9 lutego 2017

Krótka opowieść o tym, co mnie (nie)urzekło w Glasgow

Glasgow - byłam, widziałam, wystarczy. Nie zachwyciło mnie jak Edynburg. Nawet lekko rozczarowało. Moim zdaniem miasto broni się jedynie ogrodem botanicznym i cmentarzem. Niemniej jednak, pomimo moich negatywnych odczuć pokażę, co warto zobaczyć w Glasgow, jeśli już ktoś zdecyduje się poznać to największe miasto Szkocji. 


piątek, 27 stycznia 2017

Edynburg, czyli pierwsze kroki w Szkocji

Szkocja marzyła mi się od dawna. Fascynacja ta na pewno wynikała z oglądanych i czytanych opowieści o Królu Arturze. Kiedy Ryanair ogłosił promocję, od razu zaświtała mi jedna myśl - lecimy do Szkocji! W związku z tym, że miał być to wyjazd weekendowy, odpuściłam sobie spacery po Highlandach, a skupiłam się na dwóch miastach, Edynburgu i  Glasgow.