wtorek, 12 grudnia 2017

Komu prezenty pod choinkę przynosi Aniołek? O tradycjach świątecznych słów kilka

Skrzypi pod nogami świeży śnieg, szron już namalował wzorki na oknach, zaświeciła pierwsza gwiazdka, czas zatem zasiąść do wigilijnej kolacji. Lampki na choince przyjemnie mrugają, na zielonych gałązkach wiszą kolorowe ozdoby, a na stole pojawiają się pyszne potrawy: karp, barszcz z uszkami, zupa grzybowa, pierogi z kapustą… Czy jednak każdy z nas kojarzy Święta w taki sam sposób?



niedziela, 10 grudnia 2017

Śnieżnik i Jaskinia Niedźwiedzia

Śnieżnik to najwyższy szczyt w Masywie Śnieżnika (1426m n.p.m.). Wchodziliśmy na szczyt szlakiem prowadzącym z Kletna, obok Jaskini Niedźwiedziej (szlak żółty), jednak później szliśmy cały czas drogą rowerową, nawet można ją określić jako samochodową. Akurat była wycinka drzew, więc sporo aut nas mijało. Wybraliśmy dużo dłuższą trasę, ale też wygodniejszą. Byłam wtedy przeziębiona, osłabiona i po prostu nie miałam sił iść pośród kamieni czy wystających korzeni. Wejście nawet zwykłą drogą dało mi dość mocno w kość. Od schroniska, po ciepłym posiłku, wchodziliśmy już jak wszyscy po skałach, pośród krzewów jagód. Na zejście ze szczytu wybraliśmy szlak żółty, typowo przez las. Śnieżnik uraczył nas pięknymi widokami, wietrzną pogodą i kłębiącymi się chmurami, na szczęście bez deszczu.


czwartek, 30 listopada 2017

Lataj po świecie, nie za wizami!



Koniec roku 2017 zbliża się nieubłaganie. Wraz z nim pojawiają się plany na nowy 2018 rok. U mnie jak zwykle są to plany podróżnicze. Najchętniej byłabym w podróży cały czas. W sumie dla wielu osób to jestem, bo kiedy mnie widzą, dziwią się: „a ty nie na wyjeździe?”. Jednak ciągle mi mało, ciągle pragnę więcej i dalej. Niestety te dalekie wyjazdy wiążą się w większości z czymś, co przeciętny turysta najmniej lubi – papierologią wizową... 


środa, 22 listopada 2017

Londyn - wyjątkowy wyjazd KONKURS - WYNIKI!!!

Tym razem był to wyjazd wyjątkowy, bo zabrałam do Londynu moją mamę. Był to wyjazd jej pierwszych razów: pierwszy lot samolotem, pierwszy przejazd metrem, pierwszy pobyt zagranicą (nie licząc przygranicznych Niemiec i Czech). Wspaniale było odwrócić role. Do tej pory to ona odkrywała przede mną świat, a teraz zrobiłam to ja.



poniedziałek, 13 listopada 2017

Perełka włoskiej Kalabrii - Tropea

Samolot z Warszawy ląduje punktualnie na malutkim lotnisku w Lamiezia Terme. Ruszamy do stoiska wynajmu samochodów, po szybkim wypełnieniu formalności pakujemy się do naszego auta, które będzie nam towarzyszyć i pomagać zwiedzać południe Włoch, sam czubek buta. W ten listopadowy poranek przenieśliśmy się w ciągu dwóch i pół godziny o jakieś 20 stopni, z zimnej, mglistej stolicy do 23 stopni, pięknego słońca i błękitnego nieba. Kiedy tylko docieramy do Tropei, urokliwego miasteczka, ruszamy na plażę i kiedy w Polsce biegało się już w czapce, tutaj biegniemy prosto w lazur morza. 


niedziela, 29 października 2017

Cmentarze

Lubię odwiedzać cmentarze. Lubię spokój, jaki tam panuje, ciszę, zadumę. Lubię spacerować po nich, zatrzymywać się przy grobach, czytać epitafia, oglądać medaliony. Lubię stawać przy grobach i zastanawiać się, kim byli ci ludzie, jak żyli, czy ktoś o nich jeszcze pamięta. Już wkrótce pójdziemy na cmentarze, aby uczcić pamięć naszych bliskich. Będziemy stać przy grobach, modlić się za ich dusze, ale przede wszystkim wspominać ich samych, nasze wspólne chwile. Nie wszystek umrę, zostanie po mnie historia i pamięć. Utrwalajmy tę historię, tę pamięć każdego dnia, a już szczególnie teraz. Różnią się ludzie, tradycje, kultura. Można by rzec, co kraj, to obyczaj, ale zobaczcie, jak mało różnią się cmentarze. W nich jedno jest ważne - pamięć o zmarłych.
A czy wy macie jakieś ciekawe zdjęcia cmentarzy?

poniedziałek, 16 października 2017

Most Diabła (Most Rakotz) w Kromlau, Saksonia, Niemcy

Most nad jeziorem Rakotz w miejscowości Kromlau w Niemczech w Saksonii to jeden z najładniejszych mostów, jaki było mi dane zobaczyć i pewnie jeden z najładniejszych na świecie w ogóle. Nie chodzi tyle o jego funkcjonalność, co o inność i tajemniczość. Położony w Parku Rododendronów  cieszy ludzkie oko. Jego atrakcyjność polega na tym, że swoim odbiciem w lustrze wody tworzy niemal idealne koło. W piękny, słoneczny, jesienny dzień most prezentował się magicznie i bajecznie. Nie dziwię się, że na przełomie lat ludzie dorobili kilkaset historii co do jego powstania czy służebności. Często nazywany jest Mostem Diabła albo Diabelskim Mostem. Mi na myśl przywoływał sceny z Władcy Pierścieni. Wykonany z bazaltu most jest kruchy i nie wolno po nim chodzić. Jest jednak kilka punktów, z którymi daje się pięknie uchwycić w obiektywie aparatu.