środa, 10 września 2014

Złota Praga, jesienny Karpacz

Czemu Praga jest złota, a Karpacz moją ucieczką od codzienności i dlaczego taki piękny jesienią ?

Złota Praga
Jesienny Karpacz - widok na Śnieżkę


Praga
Pragę odwiedziłam przy okazji pobytu w Karpaczu. Lokalne biura oferują jednodniowy wyjazd z przewodnikiem (mój okazał się rewelacyjny pod względem oprowadzania po mieście, wiedzy, dowcipu). Koszt takiej wycieczki to 80 zł od osoby dorosłej. Jednak muszę stwierdzić, że jeden dzień w Pradze to stanowczo za mało. 

Gdyby mnie ktoś zapytał o ranking miast, o których mogę mówić w samych superlatywach, Praga zajęłaby 2 miejsce. Co prawda w stolicy Czech - jak już wspomniałam - byłam jeden dzień, ale wystarczyło to, aby zachwycić się wąskimi uliczkami, pięknymi kamienicami, złotymi dachami domów. O Pradze często mówi się jako o mini Paryżu, co w sumie jest uzasadnione - jest mała wieża jak wieża Eiffla, katedra św. Wita niczym Norte Dame, nawet w moim odczuciu klimat miasta dość podobny, może tylko społeczeństwo mniej wymieszane kulturowo.

Magnes z Pragi

Najważniejsze zabytki:

- katedra św. Wita
- most Karola
- zegar Orloj
- Stare Miasto
- Złota Uliczka

Zegar Orloj

Prawie jak wieża Eiffla
Katedra św. Wita
Praskie kamienice

Karpacz
Karpacz to moja odskocznia od codzienności. To moje ukochane miejsce do wyciszenia, pozbycia się stresów. Ma w sobie niesamowitą naturalność, brak sztucznego blichtru i lansu, co strasznie mnie razi np.: w Zakopanem. Karpacz leży u stóp Śnieżki, a na tą z kolei bym mogła wchodzić i schodzić niczym Syzyf  - wiecznie i chyba nigdy by mi się nie znudziło - dla widoków po drodze i z samego szczytu naprawdę warto! Oprócz Śnieżki koniecznie trzeba zobaczyć Pielgrzyma, Słonecznik, schronisko Samotnię, posiedzieć na Polanie rozkoszując się słońcem i nie zapomnieć o kościółku Wang, obok którego wchodzi się do Parku Narodowego skąd szlaki prowadzą do ww. miejsc. Najczęściej wyjeżdżam do Karpacza w październiku, bo miesiąc ten jest moim zdaniem najlepszym miesiącem na pobyt tam. Ludzi jakby mniej, bo po wakacjach już dawno, na narty zdecydowanie za wcześnie, a nie ma nic piękniejszego niż  jesień w górach - rosa na pajęczynach, pożółkłe trawy, gdzieś nie gdzieś szron na iglakach i wszystko to otoczone promieniami słońca. Taki magiczny, bajkowy krajobraz. Zresztą poniższe zdjęcia mówią same za siebie.
























W mieście jak to w turystycznych miejscowościach tanio nie jest, ale  z pomocą przychodzi Biedronka :) Choć nie stołowałam się w restauracjach to po zejściu ze szczytu Śnieżki wstąpiłam wycieńczona osłodzić sobie życie, wynagrodzić trudy wędrówki do pijalni kawy i czekolady Mount Blanc. Polecam! Lokal przestronny, ale przytulny.  Bardzo dobre desery. Czekoladowe cuda kuszą nas z wystawy. Zapach kawy. Idealne miejsce dla każdego łasucha. Dodam, że w Karpaczu zatrzymałam się w Apartamentach Maki. Miejsce na nocleg super! Blisko centrum, śniadanko mogłam jeść z widokiem na Śnieżkę i jeszcze pięknie, stylowo, klimatycznie urządzone pokoje.



2 komentarze:

  1. Kilka lat temu byłam w Pradze na weekend od rana do wieczora zwiedzanie wiem jedno to miasto trzeba zwiedzić piękna i duża starówka :)

    pozdrawiam
    Sylwia.P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, przepiękne i na pewno tam jeszcze wrócę :)

    OdpowiedzUsuń