wtorek, 7 października 2014

Z kim w podróż się udać?


Oto jest pytanie... Ja odpowiem sama sobie.


Najlepiej z kimś, kto nadąży za mną, z kimś kto kroku dotrzyma, wiecznie zmęczony nie będzie. To musi być osoba o podobnym charakterze i oczekiwaniach. Ale zgrzyty w podróży w grupie małej, czy dużej i tak będą. Ja wyjeżdżałam w grupach ponad pięćdziesięcioosobowych, w grupie pięciu - czterech osób, w dwójkę. Dziś każdy ten wyjazd wspominam niezwykle ciepło i z uśmiechem na ustach, i nigdy nie zmieniłabym grona osób z jakim byłam w danym miejscu. Były momenty, że chcieliśmy się pozabijać, ale były też takie, których nie wyobrażam sobie dzielić  z kimś innym. 
Ze mną ponoć ludzie lubią wyjeżdżać, bo jestem dobrą organizatorką, potrafię odnaleźć się i wyjść obronną ręką z najgorszej opresji, zawsze coś ciekawego znajdę, gdzieś zaprowadzę, pokażę, i ponoć, gdziekolwiek jestem mieszkańcy danego regionu bardzo mnie lubią. Dlaczego? Może dlatego, że ja mam swoją tajną broń, która zawsze działa i pozwala mi się dogadać z każdym i wszędzie, mianowicie uśmiech.
Z kim ja wyjeżdżam? Z przyjaciółmi, rodziną, chłopakiem, służbowo, a więc  z połową firmy. Jednak zawsze muszą być to osoby, które tak jak ja nie potrafią się zatrzymać, nie widza końca i na własnych nogach świat dookoła by obeszły. Ja nie potrafię powiedzieć stop. Ciągle gdzieś mnie niesie, coś nowego woła, przecież tyle jest do odkrycia.
Nigdy sama w podróż nie wyjechałam (nie licząc moich kilometrowych podbojów na rowerze w okolicach). Odważyłabym się? Myślę, że tak, ale  z jednej strony czuję strach, niepewność. Może mogłam sama jechać jak miałam 20 lat, teraz już za późno, a może za wcześnie, może pojadę jak będę właśnie starsza. Chciałabym tą wolność samotnej wyprawy poczuć na własnej skórze, ale z drugiej strony lubię mieć kogoś przy sobie jak podziwiam wschody i zachody słońca, jak szczyty górskie zdobywam, zakamarki i ulice w stolicach państw odkrywam, czy pod palmą po prostu leżę i w zasadzie nic nie robię. 
Z kim podróżować? Mało odkrywcze, ale najlepiej z bratnią duszą, dla której podróż to całe życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz