wtorek, 20 stycznia 2015

Spacer po Wrocławiu

Zachwycamy się zagranicznymi miastami, ale prawda jest taka, że polskie miasta często mają dużo więcej do zaoferowania i potrafią nacieszyć nasze oczy przede wszystkim pięknymi starówkami, zadbanymi parkami czy też nowoczesnością. Miałam okazję ostatnio wybrać się i pospacerować po stolicy Dolnego Śląska i przyznaję, że w ciągu kilku lat Wrocław rozwinął się niesamowicie i tylko na lepsze. Zatem zapraszam ...

Rynek we Wrocławiu

Swoją wędrówkę w sobotni, jesienny poranek zaczynam od Ostrowa Tumskiego, a więc najstarszej dzielnicy Wrocławia ze słynnym Mostem Tumskim, gdzie zakochani wieszają kłódki symbolizujące ich nierozerwalną miłość, Archikatedrą św. Jana Chrzciciela z charakterystycznymi wieżami oraz latarniami, które jak za starych czasów są ręcznie zapalane. Trzeba przyznać, że Ostrów Tumski ma urok. Da się poczuć klimat i ducha dawnych lat. Jest to dzielnica dość spokojna. Pozbawiona gwaru i pędu tych nowoczesnych osiedli. Ruch niewielki, cicho, tylko spacerowicze podziwiający i wyobrażający sobie jak to kiedyś było.

Most Tumski

Kłódki - symbol miłości - Most Tumski

Archikatedra św. Jana Chrzciciela

Pomnik Jana Nepomucena

Archikatedra św. Jana Chrzciciela

Kamienice na Ostrowie Tumskim

Kolegiata św. Krzyża i św. Bartłomieja
Ostrów Tumski
 Kolejny etap podróży to Stary Rynek, ale podczas spaceru natknęłam się na coś, czego nigdy do tej pory we Wrocławiu nie widziałam, a byłam już tam kilkadziesiąt razy, otóż kamienne płyty z datą i różnymi nazwami miasta na przełomach wieków. Dosłownie marsz po historii :-) Płyty te są umiejscowione w chodniku dla pieszych na placu Nankiera tuż naprzeciwko Romanistyki.









Powtórzę się po raz tysięczny, ale najpiękniejsze starówki, jakie w życiu widziałam znajdują się w Polsce. Jedna w Gdańsku, a druga właśnie we Wrocławiu. Wrocławski Stary Rynek jest po prostu olśniewający! Paleta barw kamienic, ciekawe formy elewacji, jeden z największych ratuszy w Polsce - to główne zalety. W samym centrum rynku znajduje się ciekawa pod względem formy fontanna, a także mnóstwo kawiarni, restauracji oraz coś dla wielbicieli piwa - Spiż.


Więc chodź, pomaluj mój świat ... - Rynek

Wrocławskie kamienice

Rynek i oferta kulinarna

Rynek we Wrocławiu

Rynek
Fontanna
Rynek

Rynek

Rynek z fontanną
Miejsce dla wielbicieli złotego trunku - z własnych kadzi:-)
Ratusz
Moje kolejne wrocławskie odkrycie to Plac Nowy Targ z... leżakami. Rewelacyjna sprawa! Takie miejsce na słodkie lenistwo albo mały odpoczynek w trakcie zakupów. I niech was nie zmyli drewniano- betonowy i surowy wygląd, bo są naprawdę bardzo wygodne. Obok mnie usiadł Pan z Anglii i był zachwycony tym pomysłem albo moim towarzystwem ;-)

Plac Nowy Targ
Czas ma moje ulubione miejsce we Wrocławiu, a mianowicie na Multimedialną Fontannę znajdującą się tuż przy Pergolach przy Hali Stulecia i Iglicy. Największa fontanna w Polsce i jedna z największych w Europie. Woda tryska w rytm muzyki, a w wieczorem dodatkowo jest podświetlona. Pokazy odbywają się w okresie kwiecień - październik. Niesamowite przeżycie nie tylko dla dzieci - dorośli także nacieszą oczy.  Będąc tutaj nie sposób ominąć Iglicę, a więc stalowy słup ważący - wg cioci Wikipedii - 44 tony i mający 96 metrów wysokości. Takiej igły można szukać w stogu siana :-) I jeszcze jedna charakterystyczna budowa - Hala Stulecia - dla innych Hala Ludowa - miejsce widowiskowo - sportowe. Tutaj nasi siatkarze rozgrywają swoje mecze, tutaj też fani muzyki słuchają ulubionych zespołów. Teren otaczający Halę jest rozległy, zadbany, pięknie jest jesienią, kiedy bluszcze otaczające Pergolę zmieniają kolory. Miejsce odpowiednie dla relaksu, zawsze jest tu pełno rodzin z dziećmi, spacerowiczów, którzy rozkoszują się kawą z mobilnych kawiarni. Trzeba przyznać, że zazdroszczę Wrocławianom tej oazy spokoju. 

Iglica, a w tle Hala Stulecia

Hala Stulecia

Pergola

Fontanna i Pergola

Multimedialna Fontanna

Pergola

Prawie jak Biały Dom ;-) Hala Stulecia
Kawka z Mobi Cafe :-)

Będąc przy Hali Stulecia warto wybrać się do Ogrodu Japońskiego (wstęp 4 zł). Można napatrzeć się tutaj na typową dla Kraju Kwitnącej Wiśni architekturę krajobrazu, a  także spotkać roślinność i jej kompozycje charakterystyczne w ogrodach japońskich. Nie deptać po trawie, bo Pan Ochroniarz zwróci wam uwagę - informacja w 100% prawdziwa, niechcący ją potwierdziłam :-) Na co warto szczególnie wrócić uwagę? Na ukryty mały wodospad, altanki i przy stawach nie patrzeć w górę a w dół, aby  zobaczyć ogromne ryby.












Nie będę bawić się w politykę, ale widać gołym okiem, że Wrocław korzysta z dotacji unijnych, że wykorzystuje bardzo dobrze swoje położenie geograficzne, aby przyciągnąć inwestorów i turystów. Na Rynku można spotkać bardzo dużo Niemców i Czechów. Zwiedzają, siedzą w kawiarniach, radośnie dyskutują. Wrocław na turystach zarabia, a oni sami chętnie wracają i miasto chwalą. Wiadomo, że oko turysty widzi trochę inaczej i inne aspekty niż oko mieszkańca, ale tak czy owak, Wrocław ma potencjał i jest w tym mieście co zwiedzać i mówiąc kolokwialnie co robić. Pamiętam Wrocław za czasów powodzi i powrót po latach pokazał mi, że to miasto odrodziło się, wypiękniało. Według rankingu miast Polityki Wrocław zajął I miejsce i ja zdecydowanie się z tym zgadzam i pod tym zwycięstwem podpisuje.

Widok na Ostrów Tumski

Przystań

Muzeum Narodowe

Muzeum Narodowe

Ach, te wrocławskie, stare, zabytkowe mosty
Na koniec najlepsze: wyprawa, aby zobaczyć oświetlony Stadion Miejski. Już nie na pieszo, a autem z ukochaną nawigacją, która po wpisaniu stadion zawiozła nas pod stadion ...
 - To tutaj? Przecież tu nic nie ma! Same krzaki.
- Czekaj. Patrz. Są reflektory. Kurde, to jest stadion, ale stary :-) !
Powrót do auta i znów klikanie, klikanie, aż w końcu zrozumiała, o co nam chodzi i jedziemy. Na miejscu miły Pan Ochroniarz - ja coś miałam dzień na tych ochroniarzy :-) zakomunikował nam, że tutaj stać nie wolno i wytłumaczył, gdzie mamy jechać. Zapytaliśmy go tylko jeszcze, o której oświetlą stadion, bo była już jakaś 21:00, a  ani jednego światełka, na co on nam, że właściwie już powinien być oświetlony. Pojechaliśmy.
- Matko jak tu ciemno! Widzisz coś?
- Wielki ten parking, ale stadion to chyba tam jest (wskazuje palcem). Zrób zdjęcie.
Zrobiłam...

Stadion Miejski Wrocław w objęciach nocy ;-)

- Przecież nic nie widać! Ile już tu jesteśmy? Mieli go oświetlić.
- Zimno jak diabli. Zrób jeszcze jedno i jedziemy.
- Pojedziemy to zaświecą. Zobaczysz. Czekamy.
Minęło 10 minut, 15, 30 minut.
- Rób to zdjęcie i spadamy.
- OK, tylko zmienię tryb w aparacie.


Stadion Miejski Wrocław i nasze dwa cienie jak duchy ;-)

Stadionu oświetlonego nie widziałam, ale za to w drodze powrotnej zobaczyłam tak pięknie światłem się mieniący Most Rędziński.

Most Rędziński
PS we Wrocławiu warto wybrać się do ZOO, które tak jak samo miasto przeszło niesamowitą przemianę na  ogromny plus. Ja byłam tam na początku tego roku, ale czekałam spokojnie na otwarcie Afrykarium i wybiorę się tam z osobną misją ZOO, oby nie taką jak misja STADION ;-)

Magnes - Wrocław


4 komentarze:

  1. Miło mi, gdy czytam o moim mieście oczami innych :) Czasami zapominam jakie to piękne miasto :)


    P.S: Dziś stadion świeci się na fioletowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha z tym stadionem akcja była, ale za to most jak ładnie oświetlony :) Miasto przepiękne!!!

      Usuń