wtorek, 3 lutego 2015

Teneryfa - Loro Parque

W czasie pobytu na Gran Canarii skorzystaliśmy z możliwości wyjazdu na Teneryfę do Loro Parque. Wybraliśmy wycieczkę u rezydenta TUI chociaż kosztowała 99 Euro od osoby, a w lokalnych biurach 78 Euro, a więc różnica spora, ale wyjazdy były w zupełnie niepasujące nam dni i potem dowiedziałam się, że nasza wycieczka była zorganizowana lepszymi środkami transportu, a zwłaszcza większym promem, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo z moją chorobą lokomocyjną to bym dopiero miała przygody! 

Jak fototapeta :-)


Magnes - Teneryfa

Czarne plaże Teneryfy

Park jest fantastyczny, zadbany, piękny. Miejsce dla każdego. Myślę, że zarówno dzieci jak i dorośli będą zadowoleni, i spędzą naprawdę miło czas.


Najbardziej do gustu przypadł mi pokaz orek. Niesamowite wrażenie zobaczyć te gigantyczne zwierzęta na żywo. Ostrzeżenie: można zostać ochlapanym. Tutaj też kamerowani są widzowie i potem w zabawny sposób wyświetlani na ekranie, np.: pan z wielkim brzuchem z napisem "I love beer", albo szukający miejsca "I'm lost", a jakaś ładna pani "I'm so sexy". Nieobraźliwie, każdy z pokazanych na żywo śmiał się i machał do kamery. Zresztą ja sama zostałam ujęta.



        






Najzabawniejszy pokaz to pokaz lwów morskich i podpowiem przyszłym zwiedzającym - siadajcie po lewej stronie w dolnych rzędach, tam treser "prowadzi" lwa morskiego, żeby "przywitał się" z turystami.
PS treser bardzo przystojny - myślę, że płeć piękną zachęciłam dostatecznie ;-)









Najbardziej wzruszający z kolei pokaz to delfinów. Z widowni została wzięta mała dziewczynka, która miała niesamowitą okazję popływać łódką ciągnięta przez delfiny.










Pokazy są o określonych godzinach. Przy wejściu każdy dostaje mapkę (do wyboru w języku angielskim, niemieckim, hiszpańskim) z zaznaczonymi miejscami pokazowymi i godzinami, a także, gdzie znajdziemy poszczególne zwierzęta. Oprócz orek, lwów morskich, delfinów zobaczyć można: szympansy, goryla, białe tygrysy, żółwie, pingwiny, surykatki, flamingi czy rekiny, płaszczki w oceanarium i oczywiście jak sama nazwa parku wskazuje: papug i tutaj kolejne ostrzeżenie podczas pokazu: uwaga na głowę! Papugi urocze, potrafią nawet liczyć.






      


Rybna autostrada ;-)

   

Dopiero wstałem, a oni już mi zdjęcia robią ;-)

Nie miało się wrażenia, że zwierzęta są do czegoś zmuszane, czy nieszczęśliwe, a raczej bardzo zadbane, zżyte z opiekunami. Nigdy nie byłam zwolenniczką trzymania zwierząt na uwięzi, czy to lwa w klatce, czy psa na łańcuchu. Jednakże zdaję sobie sprawę, że coraz częściej zoo, parki zwierząt mają też formę przedłużenia danego gatunku, które na wolności jest zagrożone. Choć przyznam szczerze, że podobało mi się tam, to jednak chyba drugi raz bym nie pojechała. Nie do końca byłoby to zgodne z moim sumieniem i żal tych zwierząt, chociaż nigdy nie będę wiedziała, gdzie tak naprawdę byłby im lepiej. Z tego typu miejscami jest bardzo dużo kontrowersji i ocenę zostawiam każdemu według siebie.



2 komentarze:

  1. Też byliśmy tam kilka dni temu, z tym że na własną rękę. :) Zapraszamy również do nas.
    Życzymy powodzenia w konkursie!

    Pozdrawiamy,
    Goha i Kamil
    RobiMy Podróże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! Odwiedziłam też Waszego bloga i fan page :-)

      Usuń