czwartek, 21 maja 2015

Ziemia Święta - Jerozolima

Zawsze chciałam zobaczyć miejsce narodzenia i śmierci Jezusa Chrystusa. Przenieść się w czasie choćby w wyobraźni, poczuć karty historii, Biblii na własnej skórze. Wybór Sharm el Sheikh nie był przypadkowy. Sprawdziłam już wcześniej, że stąd organizowane są wycieczki do Ziemi Świętej. Konkretniej wybrałam polsko - egipskie, lokalne biuro podróży Słoneczny Sharm i ze swojej decyzji jestem bardzo zadowolona, ani trochę nie żałuję, a panią przewodniczkę Agnieszkę pochwalę i powiem, że to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu, potrafiący naprawdę ciekawie opowiadać i przybliżyć tamtejszą mieszankę tradycji, religii i kultury, ale zacznę od początku...

Panorama Jerozolimy

Już w Polsce mailowo umówiłam się na spotkanie w sprawie wyjazdu do Izraela. W wyznaczonym terminie spotkaliśmy się z właścicielem biura Słoneczny Sharm pod hotelem, gdzie dokładnie przedstawił nam program wycieczki, podał wytyczne, co należy zabrać, jak się ubrać itp. Potem tylko czekać do sobotniego wieczora i wyjazd. Pielgrzymka organizowana jest z soboty na niedzielę. Ja akurat miałam okazję zobaczyć Ziemię Świętą w Niedzielę Palmową.  Wyjazd komfortowym, klimatyzowanym autobusem spod samego hotelu około 20:00 i potem długa, dość męcząca trasa w stronę Taby. Przekracza się granicę w nocy i dość sprawnie, ale takiej kontroli to jak żyję i podróżuję jeszcze nie miałam. Po stronie egipskiej 3 kontrole: kontrola paszportów jeszcze w autobusie, potem prześwietlanie bagażu już na hali i na koniec okienko, gdzie wbijają nam pieczątkę wyjazdową. Następnie przechodzimy do kontroli izraelskiej. Dodam, że ma się wrażenie, jakby się w czasie przeniosło. Strona egipska raczej zniszczona, podrapane ściany, urwane klamki w drzwiach, toalety też lata świetności mają za sobą, panowie od kontroli na wpół śpiący, a strona izraelska: stal, szkło, wypolerowane, wygłaskane, mundurki straży granicznej wyprasowane. Kontrola po stronie izraelskiej to 6 bramek, przejść. Najpierw idziemy gęsiego i machamy paszportem panu w okienku - patrzy, czy każdy paszport posiada. Potem pani sprawdza paszporty, patrzy, czyta i mówi: Jadwiga? I ładnie odpowiadam: tak. Następnie prześwietlenie bagażu, dostajemy wizę i tutaj mogą zadać pytanie np. z kim przyjechaliśmy, jeszcze jedna kontrola paszportu i na samym końcu pan strażnik też paszport przegląda. Pytania starają się zadawać po polsku. Na granicy zmiana autokaru i jedziemy do Jerozolimy. Przez cały czas przewodniczka jest z nami.

Do Jerozolimy wjeżdżamy około 8:00. Pogoda nie rozpieszcza. W Sharm było po 30 stopni, a tutaj 20 i dopiero co przestało padać, chmury ciągle kłębią się na niebie. Warto zabrać więc coś cieplejszego do zarzucenia na siebie i ogólnie należy pamiętać o stroju zakrywającym ramiona, dekolt i kolana.  Z autokaru podziwiamy miasto. Widać żydowski cmentarz, Kopułę na Skale, meczet Al Aksa. Choć to niedziela, wszyscy spieszą się do pracy, szkoły, zwykły dzień pracujący. 

Widok na cerkiew Marii Magdaleny

Żydowski cmentarz, na którym pochowany jest Schindler.

Jerozolima

Jerozolima nazywana jest Miastem Światła. Ogólnie sprawia wrażenie pozlepianych budynków, jakby jeden na drugim, zero jakiegoś składu i ładu budowlanego, panuje samowolna budowlana, ale jeden wymóg jest - budynki muszą być obłożone piaskowcem i stąd właśnie nazwa miasta, bo piaskowiec doskonale światło odbija. 

Najpierw kierujemy się do Bazyliki Grobu Świętego. Uliczki wąskie, ciemne, nogi ślizgają się po mokrych płytach chodnikowych. Bazylika także z piaskowca. Przed nią arabski klucznik, kto oglądał program "Boso przez świat" Cejrowskiego wie, o czym piszę. Chrześcijanie zarządzający Bazyliką dogadać się nie potrafią, Status Quo i tak budowla niszczeje, ten nie zrobi, nie naprawi, nie przypilnuje, bo czemu on ma to robić, a nie ten drugi, albo jak zrobi to tamten jeszcze skrytykuje, itp., itd. Nawet nie potrafili się dogadać, kto ma drzwi zamykać, więc zamyka je ów pan pochodzenia arabskiego. W Bazylice panuje półmrok i chłód. Na kamiennych blokach wyryte krzyże, symbole pierwszych chrześcijan, coś na znak "tu byłem". Krętymi, wąskimi schodami wchodzimy na gorę, gdzie znajduję się miejsce ukrzyżowania Jezusa, Golgota, a tak naprawdę ołtarz, pod którym znajduje się symboliczne miejsce, gdzie stał krzyż. Pod Golgotą jest grota - miejsce grobu pierwszego człowieka - Adama. Z Golgoty schodzimy w dół, by zobaczyć kamień namaszczenia, na którym to złożone zostało ciało i balsamowane zanim zostało pochowane. Te wszystkie przejścia wąskie i ciemne dają wrażenie, jakby chodziło się po piwnicy. Przechodzimy pod Grób Pański. Jak już wspomniałam - Niedziela Palmowa. Odbywa się procesja wkoło ołtarza. Ochrona pilnuje,  żeby za dużo ludzi nie kotłowało się pod Grobem. Ciężko cokolwiek zobaczyć, ale procesja robi wrażenie. Idący  ksiądz nagle podchodzi do mnie i podaje mi palmę. Nawet nie wiecie, jaka ja byłam szczęśliwa, że pośród tylu ludzi podszedł właśnie do mnie i dostałam poświęconą gałązkę palmową. Już oczyma wyobraźni widziałam ją na naszym stole wielkanocnym. Pieczołowicie przewiozłam do hotelu w Sharm. Dbałam, uważałam. Położyłam na stoliku - co by się nie zniszczyła, nie pokruszyła, przetrwała do Polski. Zostawiłam 1$, poszłam na plażę, Ahmed posprząta. Posprzątał aż za dokładnie, Palmę też sprzątnął! Słyszycie nadal moją rozpacz??

Jerozolima - Stare Miasto

Kościół koptyjski

Wąskie uliczki Jerozolimy

Ulica w Jerozolimie

Golgota - pan w niebieskiej bluzce dotyka symbolicznego miejsca, gdzie stał krzyż

Lampiony nad kamieniem namaszczenia

Mozaika przedstawiająca balsamowanie ciała Jezusa przed złożeniem do grobu


Fasada Bazyliki

Pozostałości mozaiki w podziemiach

Krzyże wyryte w Bazylice

Krzyże wyryte przez chrześcijan

Procesja w Niedzielę Palmową

Procesja



Bazylika

Z Bazyliki spacerem przechodzimy Drogą Krzyżową. Kolejny szok. Miejsce męki, udręki, a handel kwitnie na całego. Tutaj sprzedają ubrania, tam bułki, owoce i jeszcze na koniec falafele, gdzieś pomiędzy różańce i świeczniki. Znów powrócę do Cejrowskiego - ponoć tak samo było, kiedy Jezus faktycznie z krzyżem na Golgotę zmierzał. Dziwne uczucie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego np. w Licheniu.

Stacja IX Drogi Krzyżowej

Stragany na Drodze Krzyżowej

Droga Krzyżowa

Stragany na Drodze Krzyżowej

Stragan na Drodze Krzyżowej

Uliczka w Jerozolimie

Falafele 

Tutaj kupiliśmy powyższe falafele - ponoć najsmaczniejsze w całej Jerozolimie

Ulice Jerozolimy

Ściana Płaczu - miejsce święte dla Żydów, pozostałość po Świątyni Jerozolimskiej. Zanim dostaniemy się pod samą Ścianę musimy przejść kontrolę jak na lotnisku, czyli znów prześwietlają bagaże, trzeba opróżnić kieszenie, itp. Sama Ściana w telewizji wydawała mi się większa. Około 75% to miejsce wyznaczone do modlitwy dla mężczyzn. Podział jest po to, co by się nie rozpraszać. Mamy się modlić, a nie rozglądać na boki za płcią przeciwną. Warto przygotować sobie karteczki z modlitwą, które potem wkładamy w szczeliny między kamiennymi blokami. Żeby wejść pod samą Ścianę Płaczu, mężczyźni muszą nakryć głowę jarmułką, a kobiety przykryć ramiona, kolana. Gołym okiem widać, że Żydzi bardzo przeżywają rozpad Świątyni i traktują to miejsce ze szczególną czcią. Jednak osobiście miałam wrażenie, że są niemili. Pędzili, nie uśmiechnęli się, często ręką odganiali, pomimo że ludzi kilka metrów od nich. 

Ściana Płaczu

Po prawej ścianka oddzielająca część męską od damskiej

Damska cześć Ściany Płaczu

Męska część Ściany Płaczu

Męska cześć Ściany Płaczu
Ogólnie naprawdę warto zobaczyć to miasto. Mieszankę kultur, narodowości, religii. Widać podział między dzielnicami żydowską a arabską, ale też widać, że mimo wszystko potrafią razem usiąść, pogadać, wypić herbatkę. Dzielnica arabska bardziej chaotyczna, głośna, radośniejsza. Dzielnica żydowska uporządkowana, spokojniejsza. Osobiście skłaniam się ku pierwszej. Trochę żal, że szybko czas leci, że maszeruję się dość żwawo i nie zawsze zwróci się uwagę na coś istotnego. Szkoda, że meczet Al Aksa podziwiany był z daleka, podobnie jak Kopuła na Skale. Niemniej jestem zadowolona z pielgrzymki. Jerozolimę warto zobaczyć, ale architektonicznie mnie nie powaliła. Zabytki często zaniedbane i zniszczone. Współczesne domostwa nie stanowią perełek w dziedzinie budownictwa. Jako ciekawostkę dodam, że w starej części miasta nie ma marketów. Te budowane są na obrzeżach. Takie rozwiązanie ma zapewnić rozwój małych, lokalnych sklepików. Druga ciekawostka to bardzo wysokie cło na samochody w Izraelu. Rząd nałożył 120% cła na samochody importowane, aby chronić swoją fabrykę aut. Fabryka upadła, a cło zostało i dlatego wjeżdżając do Izraela w porcie w oczy rzuca się cała masa sprowadzonych aut czekających na odbiór, bo chyba nikomu nie spieszy się z płaceniem tak wysokiego cła.
Meczet Al Aksa - szara kopuła widoczna w tle

Jerozolima

Brama kościoła koptyjskiego

Ruiny pamiętające czasy chrystusowe

Mapa Jerozolimy

Uliczki Jerozolimy

Jerozolima
Informacje praktyczne:
 - falafele 6 szt. 1$, kanapka z falafelami 2$;
-  toalety w Jerozolimie za darmo (są np. koło Ściany Płaczu);
- wiza wyjazdowa i wjazdowa do / z Egiptu wbijana do paszportu;
- wiza wjazdowa i wyjazdowa do / z Izraela na osobnej karteczce;
- po stronie egipskiej podczas postojów toalety płatne - 2 osoby 1$;
- ubiór zasłaniający kolana, ramiona, dekolt - dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn;
- fotografować można wszystko i wszędzie, ortodoksyjnych Żydów nie wolno dotykać;
- warto rozejrzeć się "po drodze" za pamiątkami;
- warto przygotować karteczki z modlitwą pod Ścianę Płaczu;
- wstępy bezpłatne;
- po stronie egipskiej autobus jest konwojowany;
- koszt wyjazdu 90$/osoba, w cenie obiad - wyjazd z biurem Słoneczny Sharm;
- obiad na zasadzie szwedzki stół: zupa, drugie danie, napoje dodatkowo płatne.

W kolejnym poście zabiorę Was do Autonomii Palestyńskiej. Zwiedzimy Betlejem i przekażę Wam historię tajemniczego  "Riczarda"! ;-)




15 komentarzy:

  1. Swietna relacja. My wlasnie w podrozy po Kubie poznalismy bardzo sympatyczna pare z Izraela, przylatuj a do nas za kilka tygodni, a pozniej my do nich jedziemy. Jeszcze nie wiem kiedy, ale jak kupie bilety to na pewno wroce do twojej relacji! Pozdrwionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twojego bloga, a zwłaszcza zdjęcia. Och, jak ja bym takie chciała robić :D Ostatnio często poznajecie ciekawych ludzi. Teraz Izraelczycy, wcześniej pamiętam z bloga we wpisie dot. Dubaju, Pakistańczyków. Cały świat zwiedzicie :-) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. www.kuriatka.blogspot.com2 czerwca 2015 00:23

    inspirujące miejsce

    http://kuriatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo inspirujące i robiące wrażenie, pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Super zdjęcia ! Fajna wycieczka musiała być zatem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała relacja! :) Pozdrawiamy cieplutko, Zespół Słoneczny Sharm, www.sharm.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam te biuro.Byłam na wycieczce do Izraela z Sharm 11.04.15.Wszystko dokładnie jak opisała koleżanka.Wrażenia niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały opis wycieczki tak właśnie było.Niezapomniane chwile które zostaną na zawsze w pamięci.Pozdrawiam i polecam biuro Słoneczny Sharm.��.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam! Dzięki tej relacji przeżyłam jeszcze raz wyjazd ze Słonecznym Sharm-em, a było to w 2013r , dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Super post, super zdjecia !

    OdpowiedzUsuń