wtorek, 16 czerwca 2015

Morze Martwe

Kto z Was nie widział zdjęcia osoby unoszącej się na morzu i  czytającej gazetę? Chyba wszyscy. Zdjęcie to zostało zrobione podczas kąpieli w Morzu Martwym, które ma takie stężenie soli, że unosi ciało człowieka i nie potrzeba do tego żadnych umiejętności pływackich. Zapewniam - frajda dla każdego. 

Słynne zdjęcie kąpieli w Morzu Martwym źródło: Wikipedia

Nad Morze Martwe udajemy się po zwiedzeniu Jerozolimy i Betlejem. Trasa dość długa i na początku tuż za wyjazdem z Betlejem kręta. Widoki te same i raczej surowy krajobraz: góry, piasek, gdzieniegdzie krzaczek. Po kilku godzinach jazdy ukazuje się widok Morza Martwego. Dojeżdżamy na parking przy samej plaży, do brzegu morza dosłownie pięć kroków. 

Widoki z autobusu w drodze nad Morze Martwe

Widoki z autobusu w drodze nad Morze Martwe

Widoki z autobusu w drodze nad Morze Martwe

Widoki z autobusu w drodze nad Morze Martwe - widoczny brzeg morza

Widoki z autobusu w drodze nad Morze Martwe - odsalarnia

Na plaży przebieralnie, ale nie są to wydzielone pojedyncze kabiny, a po prostu jedna duża, osobna dla kobiet i druga duża, osobna dla mężczyzn. Wskakujemy w stroje kąpielowe i udajemy się do skorzystania z kąpieli. Należy kąpać się maksymalnie 2 razy po 15  minut. Morze wypełnione jest całą tablicą Mendelejewa, więc dłuższe przebywanie niewskazane. Jeśli ma się jakieś zadrapania, skaleczenia, skóra piecze i szczypie. Dla odważniejszych i chętnych wypróbowania nowości można zakupić maskę błotną za 5$, wysmarować nią całe ciało, poczekać aż zaschnie i dopiero potem do wody. Ostrzegam - wygląda się jak Shrek albo Hulk, co widać na załączonym zdjęciu :-)

Plaża

Plaża

Plaża

HULK, a tak naprawdę turysta wysmarowany błotkiem o zdrowotnych właściwościach
Wejście do morza po kamieniach, czasami dość ostrych, więc warto zabrać buty do wody. Wchodzimy, kładziemy się i zaczyna się zabawa. O ile jakoś z pozycji na plecach wstać potrafiłam, to już leżąc na brzuchu nie potrafiłam się podnieść! Kręciłam się, machałam, pluskałam i wszyscy wkoło mieli darmowy ubaw. Byłabym niedługo pierwszą w historii osobą, co się jednak utopiła :-) Ciężko mi było balansować ciałem i wtedy opiłam się wody. Potwierdzam - okrutnie słona! Samo kładzenie się na wodzie można porównać do siadania na bardzo miękkim fotelu. Po wyjściu w wody należy wziąć prysznic i koniecznie skorzystać z jakiegoś żelu, bo sól ciężko schodzi. Po kąpieli skóra jest niesamowicie gładka i miękka. Woda w morzu mętna i ma lekko mleczny odcień.

Kąpiel w morzu. Człowiek utrzymuje się bez problemu na wodzie.

Plaża i widok na hotele

Plaża i widok na hotele

Na plaży znajduje się sklep z pamiątkami i kosmetykami, które wykorzystują dobrodziejstwa morza. Mamy sól do kąpieli, mydła, maseczki, kremy, błotko. Przy plaży hotele. Z tego, co mówiła przewodniczka, w okresie letnim nie da się wytrzymać. Upał sięga zenitu i ja w to wierzę, bo będąc w marcu dało się odczuć wysoką temperaturę zarówno powietrza, jak i wody. 

Plaża

Plaża

Z Morza Martwego wydobywana jest sól. Jadąc, zauważymy wielkie odsalarnie. Niestety ta działalność ma też negatywny wpływ na poziom wody, powstają niebezpieczne leje, morze wysycha. Izrael i Jordania oraz Autonomia Palestyńska zwarły sojusz, który ma ratować akwen.

Informacje praktyczne:
- zalecany czas kąpieli max. 2 x po 15 min
- warto zabrać żel pod prysznic
- warto zaopatrzyć się w buty do wody
- błotko kosztuje 5$ starcza na całe ciało, ponoć oczyszcza, zamyka pory, wygładza skórę
- ceny w sklepie za 10$: 2 sole do kąpieli + mydło, sól do kąpieli + błotko + mydło; 2 błotka + mydło, sól do kąpieli naprawdę polecam
- toalety bezpłatne na terenie sklepu
- ceny towarów na półkach w sklepie podane są w szeklach, ale panie sprzedawczynie przeliczają na dolary i robią promocje - przynajmniej tak twierdzą 

Wycieczka odbyła się z biurem Słoneczny Sharm


13 komentarzy:

  1. Na pewno jest to frajda. Co prawda nie w Morzu Martwym, ale na Zielonym Przylądku z tego co pamiętam w jakimś kraterze właśnie tak się kąpałem. Fajne to i ciekawe, że człowiek unosi się na wodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko taka gapa jak ja potem nie umie wstać :D

      Usuń
  2. Oj, współczuję tego opicia się wodą. Ja tylko "polizałam" palec i mi wystarczyło. O ile dobrze pamiętam, to tamtejsza woda ma intensywny słono- gorzki smak, nic przyjemnego... Jeśli chodzi o temperatury latem, to w lipcu dało się wytrzymać :) Może było tam dla nas znośnie, bo wracaliśmy z Ejlatu, w którym to dopiero było piekielnie gorąco - temperatura przekraczała znacznie 40 stopni... Człowiek niemiłosiernie pocił się siedząc w cieniu, nie mówiąc już o żadnych aktywnościach... Widzę po zdjęciach, że trzeba się będzie wybrać następnym razem na tę plażę, bo na publiczną, bezpłatną to zupełnie nie warto tracić czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie wiecznie jest gorąco więc ja w sumie na temat temperatury nie powinnam się wypowiadać :D

      Usuń
  3. Chetnie poczytalabym gazetke w takim cieplutkim morzu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To dopiero musi być przeżycie, ta kąpiel ;))) Kurcze, aż tyćkę zazdroszczę :)) Ale fajnie, że napisałaś te praktyczne wskazówki, np. o butach czy żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie ten żel to chyba bym do dziś sztywno chodziła :D Sól zastygała na skórze i sztywniała, np. miałam wtedy na sobie srebrny łańcuszek - do dziś tak jak ta sól go usztywniła taki sztywny jest :D

      Usuń
  5. Od dawna chciałam się tam wybrać, ale zawsze coś mnie powstrzymywało ... A teraz wiem gdzie pojadę na wakacje w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będąc w Tel Awiwie wycieczkę nad Morze Martwe niestety sobie odpuściłem, ale do Izreala mam w planach jeszcze wrócić, więc wierzę, że ja także pewnego dnia się przekonam, jak to jest kąpać się w Morzu Martwym. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo dobra relacja

    OdpowiedzUsuń