środa, 22 lipca 2015

PolishTrip Północ, czyli "Highway to Hel"

Morze widuje się w większości latem, ale jak tam jest jesienią albo zimą? Pusto, cicho, pięknie, a może szaro i nudno? Przekonałam się w długi, listopadowy weekend, że Bałtyk jesienią, nawet w tak ponurym miesiącu, za jaki listopad jest uważany, można być mile zaskoczonym i napawać się pięknymi widokami na naszym polskim wybrzeżu, a i słońce zaświeciło, trochę mgły mroczności nadało, lecz przede wszystkim było spokojnie, cicho, bez straganów Made in China, bez gwaru i krzyków nie koniecznie trzeźwych plażowiczów, czy sprzedawców kukurydzy, lodów, naleśników, było po prostu sielsko!



Ogólny plan przedstawiał się tak: tankujemy auto do pełna, zabieramy jakieś zupki, mamine zapasy na zimę - co by tanim kosztem wyjazd był i ruszamy: Jastrzębia Góra, jako baza, tam nocleg i objazdówka do Władysławowa, cały Półwysep Helski, Trójmiasto (osobny post), a na koniec Toruń. Wszystko udało się zobaczyć i odhaczyć z listy. W każdym miejscu coś nas zauroczyło. Pogoda dopisała, no może poza Władysławowem, ale ogólnie było dość ciepło i w większości słonecznie. Choć sama do końca nie była przekonana czy listopad to dobra pora na wyjazd nad morze dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że warto było i naprawdę odpoczęłam. Niech zdjęcia przemówią i potwierdzą! 

JASTRZĘBIA GÓRA


Plaża i spokojny Bałtyk.

Kamieniste wybrzeże, które przypominało mi to z Turcji.

Klify. Jastrzębia Góra może pochwalić się pięknymi klifami, ale żeby zejść na plażę a potem wrócić do miasta jest się co z górki i po górkę nachodzić :-)

Cisza, tylko kilku spacerowiczów. Morze spokojne. Można naprawdę odpocząć.

Być nad morzem i się nie wykąpać?! Stopy chociaż zamoczyć trzeba. Różnica temperaturowa między lipcem a listopadem - zero różnicy ;-)

Widok na morze z klifu i piękna jesienna pogoda. Kto by pomyślał, że i listopad będzie słoneczny.

Obelisk Gwiazda Północy - najbardziej wysunięty na północ punkt w Polsce.

Łódki w Jastrzębiej Górze - coś dla ozdoby miasteczka.

Prawie jak w Anglii. Rodacy tam wyjechali, a angielskie puby tu przywędrowały :-)

Księżyc w pełnej krasie. Listopadowa noc nad Bałtykiem.


 WŁADYSŁAWOWO

Mgła, wszędzie mgła. Władysławowo "zjadła" mgła. Plaża we mgle...

... port we mgle...

... nawet statek rekin cały we mgle.

CHAŁUPY

Chałupy są malutkie. Praktycznie parę uliczek, budynków i koniec, ale plaże mają PRZEPIĘKNĄ! Jest wszystko to, co mnie nad Bałtykiem urzeka. Miękki piasek, falochrony, wysokie trawy na wydmach.

Mam kręćka na punkcie drewnianych falochronów :-)

JASTARNIA

W Jastarni woda jest najczystsza. Plaża szeroka z miękkim, drobnym piaskiem.

Spójrzcie na ten piękny kolor wody.

Ostatnie spojrzenie na plażę.

Uczymy się kaszubskiego!


Chata rybacka mająca ponad 130 lat!

Urocze, małe, stylowe domki w Jastarni. 

HEL

Główna ulica miasta.

Gdyby ktoś nie wiedział jak się rybki łowi, to oto w takie zielone sieci ;-)

Plaża 

W drodze do Fokarium...

... i Fokarium (wstęp 5 zł)

Domki 

Latarnia

W drodze na cypel ...

... po takim drewnianym chodniku.

Konar wyrzucony przez morze na helskiej plaży.

Ach, ten Bałtyk!

Cypel! Warto było wybrać się na koniec Polski nawet jeśli buty obcierały.

Ulice Helu

Stylowe restauracje i kawiarnie

Czekam za rybką ...

... i już mnie karmią.

JURATA

Przepiękna miejscowość. Mała, zadbana, mająca swój urok. Idealna miejsce na wieczorny spacer. Tylko willi prezydenckiej nie udało nam się dostrzec:-(

Promenada w Juracie -  w sam raz na spacerek.

Molo 

Pomnik córki Króla Mórz - Juraty.


ROZEWIE

Latarnia -  tutaj tak pięknie i mocno słońce świeciło.

TORUŃ


Miasto Kopernika w wieczornej odsłonie. Powrót był zaplanowany przez Toruń i jako że był to 11 listopada udało nam się nawet wziąć udział w marszu niepodległościowym (spokojniejszym jak ten w stolicy), a także pospacerować po Starówce i zakupić prawdziwe, toruńskie pierniki. Ogólnie czuję straszny niedosyt, jeśli chodzi o Toruń, bo tak naprawdę widziałam niewiele i jeszcze tylko w wieczornej odsłonie. Prawda jest taka, że trzeba to miasto zwiedzić dokładniej, od podszewki.











6 komentarzy:

  1. Ech.... faaaaajna i długa ta wycieczka, nawet jesienią! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten drewniany chodnik na koniec Polski równy jest, są jakieś schodki? Zapytam wprost, na wózku inwalidzkim tam wjadę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam żadnych schodów czy uskoków. Pamiętam tylko, że odcinek, gdzie kończyła się droga, a zaczynała owa kładka był piaszczysty. Nie jest to jakaś ogromna odległość, ale kojarzę, że zastanawiałam się czemu tego nie połączyli po prostu, bo utrudniało to życie rowerzystom czy wózkom dziecięcym. Wklepałam w Google "kładka nad wydmami na Helu" i z tych zdjęć plus moja pamięć to nie wskazuje na przeciwności dla wózka, ale może bezpieczniej byłoby zadzwonić np. do Urzędu Miasta.

      Usuń
  3. Fajnie, bo tak spokojnie, bez turystow!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wycieczka, tyle pięknych mieścinek po drodze, tyle widoków... faktycznie, w jesień może być cudnie - mimo, że juz nie tak gorąco :)

    OdpowiedzUsuń