poniedziałek, 7 września 2015

Planowanie podróży - wyzwanie: "Bieszczady i nie tylko"

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze chciałam zobaczyć Bieszczady. Po części to zasługa opowieści dziadka, który tam przebywał jakiś czas oraz opowieści cioci, która tam się urodziła i wychowała, a po części zwykła chęć przygody, poznania kolejnych gór. Dla Wielkopolanina Bieszczady są odległą krainą, której odwiedzenie zajmie długie, męczące godziny w aucie, dlatego też nie wybieram się tam weekendowo i nie zamierzam spędzić całego czasu w górach, lecz przy okazji zobaczyć i zdobyć do kolekcji magnesy ze stolic polskich województw oraz zobaczyć na własne oczy urzekający ze zdjęć w Google Słowacki Raj i Lwów.


Plan przedstawia się mniej więcej tak, że na cały wypad przeznaczamy tydzień urlopu we wrześniu. Nie wiem czy to akurat, czy za mało, ale niestety urlop dla etatowca to tylko 26 dni, a w głowie 1000 pomysłów, gdzie by tu jeszcze wyskoczyć. Wracając do planu, najpierw wyszukałam trochę informacji o samych Bieszczadach: polecane noclegi, do jakiej miejscowości najlepiej, itp. Na początek rozczarowanie. Wysłałam mail z zapytanie o nocleg do bardzo chwalonego miejsca w Internecie i nie wiem, czy trafiłam na gorszy dzień gospodarza, czy miałam pecha, ale dostałam odpowiedź, że sama mam podać cenę. Podałam. Zwrotny e-mail z suchym, dziwnym i moim zdaniem lekceważącym, żeby nie powiedzieć głupim "pozdrawiam...". Dobra, chyba podałam za niską cenę. Rozpisałam się, że to dziwne zachowanie, że skoro pytali to podałam, że jeśli prowadzą działalność, sami mogli cennik ułożyć. W odpowiedzi dostałam informację, że u nich na stronie jest cennik i ja podałam za niską cenę. Dołączyli link do ich strony. Wchodzę i myślałam, że padnę! Cena, którą podałam, widnieje u nich na czerwono jako cena za nocleg! Cyrk... Ostatecznie odpuściłam sobie szukanie tych noclegów, a skupiłam się na samym opracowaniu trasy.

Sobota
Wyjazd wcześnie rano do Krakowa. Mam zniżkę na nocleg oraz wykupiony jeszcze od poprzedniego razu pakiet na rowery miejskie, więc w sobotę meldujemy się w hostelu, wsiadamy na rower i do samej nocy zwiedzamy Kraków.

Kraków

Niedziela 
Rano wyjazd z Krakowa i jedziemy do Słowackiego Raju. Podejrzeliśmy, że zorganizowane wycieczki przeznaczają około 4 godzin na wędrówkę po parku, więc przyjęliśmy podobny czas. Nocleg w jakimś uroczym miejscu na Słowacji.

Słowacki Raj

Poniedziałek
Bieszczady. Solina. Wędrówki szlakiem. Podziwianie połonin.  I jeśli wilki nas nie zjedzą to...

Solina
Bieszczady

















Wtorek
...Lwów. Tutaj skorzystać zamierzamy z lokalnego biura podróży i jechać zwiedzać miasto z wycieczką, przewodnikiem.

Lwów

Środa
Bieszczady. Kolejne spacery, kolejne wędrówki i niestety pożegnania z pięknymi widokami, ciszą i spokojem nadejdzie czas.

Bieszczady

Czwartek
Rzeszów i Zamość. W ten sposób zdobywam mój kolejny magnes - województwo podkarpackie oraz zobaczę na żywo zamojski rynek, którego miniatura w Parku Miniatur Inwałd zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nocleg w Lublinie.

Zamość
Rzeszów


Piątek
Lublin i Kielce. Odhaczone lubelskie i świętokrzyskie. Od rana zwiedzamy Lublin, a po południu Kielce. Powrót do domu.

Kielce

Lublin















Plan napięty. Zrobimy samochodem około 1600 km. Do tego dojdzie jeszcze przejazd na Ukrainę i piesze wędrówki. Dużo zwiedzania, chodzenia, ale wiem, że nie takie napięte plany realizowałam i wiem, że potrafię naprawdę dużo znieść i przejść. Bieszczady to dla mnie wyzwanie. Nie chcę tracić ani sekundy i cała ta wyprawa ma być naprawdę intensywna. 


Wracamy do nieszczęsnych noclegów. Po wielu mailach i telefonach, po godzinach spędzonych w poszukiwaniu noclegu i odpowiedniego miejsca w Bieszczadach wybór padł na Stajnię - kwatery prywatne w Wołosatem. Do tego wyboru zachęcił mnie opis szlaków na stronie obiektu, ładne położenie i oczywiście normalnie podejście do klienta. Natomiast w Krakowie zostaliśmy przy Cracow BB, bo jak już wspomniałam mieliśmy tam 50% zniżkę. Jeśli chodzi o Słowacki Raj to zdecydowaliśmy się na Homestay Emka - powód - jak to ujął mój towarzysz podróży jest głębiej w parku :D A po drugie to wieś Hrabusice stanowi bardzo dobra bazę wypadową tym bardziej, że chcemy iść szlakiem przez Suchą Belę. W Lublinie hotel PZMot. Najczęściej w poszukiwaniu noclegu w Polsce korzystam z wyszukiwarki Google. Po prostu wpisuję  "nocleg w ...." i potem głównie przyciągają mnie zdjęcia oraz cena. Jeśli chodzi o duże miasta i zagranicę to zaglądam na booking.com 

Koszt naszej eskapady na dwie osoby rozłożony na czynniki pierwsze:
- paliwo ok. 600 zł
- noclegi: Kraków 60 zł, Bieszczady 240 zł, Słowacki Raj 84 zł, Lublin 140 zł
- wejściówki: Słowacki Raj 3 Eur plus parking 2 Eur
- wycieczka Lwów 240 zł
- jedzenie - najgorszy aspekt do obliczeń, bo cześć prowiantu jedzie z nami, cześć kupi się na miejscu, a też nie wiem, co nam się po drodze zachce posmakować
- magnesy

Trzymajcie kciuki, żeby wszystko udało się zwiedzić i zobaczyć. Po powrocie opiszę dokładnie naszą wyprawę i oczywiście skoryguję na co wydaliśmy mniej, na co więcej i jak tak naprawdę czasowo dało się wszystko zrealizować.

Hasło przewodnie:
Wspomnienia i magnesy z Polski, Ukrainy, Słowacji bezcenne. Za resztę zapłacę z wypłaty :D


PS Zdjęcia zaczerpnięte z Internetu.

10 komentarzy:

  1. Ojej mi już od dawna marzą się Bieszczady ale jakoś nie mogę się tam pojawić... Każdy zachwala krajobraz, wiec i ja kiedyś musze tam być. Tylko dla mnie to kawał drogi bo jestem z nad morza :( Pozdrawiam i życzę miłej podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Liczę, że będę zadowolona i te przejechane km będą się opłacić :)

      Usuń
  2. Świetny plan!!! najbardziej zazdraszczam Lwowa i Bieszczad...! Ach... aż się rozmarzyłam :)
    Udanego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bieszczady są piękne szczególnie jesienią. Zawsze planujesz podróże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie zawsze i nawet tutaj rzeczywistość plan trochę skorygowała, ale ogólnie ja mam taki charakter, że spontaniczność rzadko w grę wchodzi, ale nie powiem, że w ogóle nie :)

      Usuń
  4. Bieszczady to cudowne miejsca :) też się tam wychowałam i uwielbiam wracać co jakiś czas z rodziną :) co do noclegów, faktycznie bywa różnie no ale takie uroki... jak wszędzie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że wypoczynek się udał :)

      Usuń
  5. Przepiekne miejsce :) co roku spedzam wakacje w Bieszczadach i za każdym razem tak samo mnie zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już planuję następny wyjazd w Bieszczady :)

      Usuń