poniedziałek, 29 lutego 2016

Międzynarodowe Targi Turystyczne Wrocław 2016 - relacja jednodniowa

Miałam okazję być na Międzynarodowych Targach Turystycznych we Wrocławiu niestety tylko jednego dnia, ale  ogólnie stwierdzam, że pomimo pewnych niedociągnięć warto było pojechać i zobaczyć, co w branży turystycznej piszczy. Przedstawiam Wam jednodniową relację z tego wydarzenia.


Zacznę od największej porażki - przegapiłam spotkanie z panem Aleksandrem Dobą :( Poza tym ogólnie byłam zadowolona, ale myślałam, że nazwa międzynarodowe pokaże więcej krajów, nawet egzotyki. Głównie wśród wystawców znaleźli się przedstawiciele biur podróży, hoteli, atrakcji Dolnego Śląska, Małopolski, Niemiec, Czech, Słowacji i Węgier - moim zdaniem najlepiej przygotowany wystawca pod względem podejścia do ludzi i udzielania informacji, czego przeciwieństwem było stoisko Dominikany. Nie ukrywam, że marzy mi się taka rajska wyspa i od razu tam pobiegłam, a pani, cóż, powiedzieć, że była tam za karę, to mało powiedziane. Zero informacji, zero zwykłego zagadania. Mina grobowa. Piorunujący wzrok, kiedy dotknęło się katalogów. Gdyby to decydowało, to w życiu bym już o Dominikanie nie pomyślała. Ostatecznie przewodnik po Dominikanie zabrałam i teraz czeka mnie lektura. 







Można było posmakować kuchni np. żydowskiej (w ramach pokazu producenta garnków serwowanej za darmo) lub zakupić coś na licznych stoiskach ze słodkimi wypiekami, serami i innymi regionalnymi przysmakami. Dość dużym powodzeniem cieszyło się stanowisko Energylandii i ich symulatory, dzięki którym można było  się przekonać, jak to jest np. na kolejce górskiej. Dodatkowo można było posłuchać regionalnej muzyki, zobaczyć pokaz tańca, spróbować wyprodukować papier, zakupić piwo z regionalnego browaru, wziąć udział w konkursach. Moją uwagę przyciągnęło stoisko ziemi lubuskiej, gdzie można było zasięgnąć wiedzy i informacji o winnicach w tamtejszym regionie. Odkryłam też atrakcje do tej pory mi nieznane jak np.:  Kolejkowo - cudowny świat w miniaturze, Euroland - kolejny świat miniatur, czy wyżej wspomnianą Energy Landię oraz kąpieliska lecznicze na Węgrzech przypominające tureckie Pamukkale.









2 komentarze:

  1. Ja byłam na Targach Turystycznych w Łodzi i widzę, że poziom pod względem stoisk i atrakcji był podobny. Uważam, że Targi Turystyczne mogłyby być większym wydarzeniem. Nie rozumiem, dlaczego nie są na nie zapraszani podróżnicy, nie ma prezentacji regionów turystycznych w formie filmów na przykład itd. Jako stały bywalec takich wydarzeń z roku na rok coraz mniej ciekawych informacji z niż wynoszę. Niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Więcej jedzenia do sprzedania aniżeli turystyki :) I tak jak napisałam liczyłam na więcej zagranicznych stanowisk.

      Usuń