środa, 11 stycznia 2017

Altos de Chavon - włoski styl w dominikańskiej dżungli

Altos de Chavon - malownicze miasteczko z koralowca, zainspirowane włoską Toskanią. Historię jego powstania można ująć w słowach: " nie pojedziesz do Włoch, Włochy przyjadą do ciebie". Bogaty potentat tytoniowy miał jedną córkę, której marzyły się studia we Włoszech. Ojciec przeżyć nie mógł i serca mu pękało na samą myśl o tym planie, dlatego w myśl powyższego zdania i fascynacji córki Włochami sprowadził je do niej. I tak oto dzięki tej rodzinnej sytuacji podziwiać możemy naprawdę piękne miejsce. 

Do Altos de Chavon nie wjedzie się tak po prostu. Miasteczko znajduje się w Casa de Campo - zamkniętym miejscu, gdzie swoje wille mają bogacze, gwiazdorzy, biznesmeni. Aby dostać się tam należy podróż wcześniej zgłosić i dostać pozwolenie na wjazd. My pojechaliśmy ze zorganizowaną wycieczką biura Rico Travel. Mieliśmy zwiedzać Altos de Chavon i płynąć na Saonę. Otóż, jak wiecie mam chorobę lokomocyjną, tak silną, że praktycznie tylko pociągiem mogę się poruszać bez bólów, wymiotów, zawrotów, itp. Odkładałam ile się dało wyprawę na Saonę. Zwykły strach, że się zamęczę, bo wiem z autopsji, że o ile autobus, auto jeszcze wytrzymuję, to wszystko, co po wodzie sunie sprawia, że umieram sześciokrotnie bardziej. Odkładałam, odkładałam, ale w końcu stwierdziłam, że raz się żyje i jak to dosłownie ujęłam, niech Was mój język nie zraża, najwyżej zarzygam się na śmierć. I tak w przedostatni dzień pobytu zdecydowałam się pełna wiary, nadziei płynąć na Saonę, zjeść langustę i pozwiedzać Altos de Chavon. Saonę odwołali, bo za wysokie fale - widać Bóg stwierdził, że nie mój czas i moja wizja śmierci jest co najmniej niestosowna.







Wjeżdżając do Altos de Chavon kierowca musiał zostawić swój dowód osobisty. Wcześniej też była wysłana lista z dokładną liczbą uczestników wycieczki. Miasteczko przywitało nas piękną pogodą, ale urok Dominikany bywa taki, że po około 10 minutach padało niemiłosiernie, by po 5 minutach znów żar. Altos de Chavon pochwalić się może amfiteatrem, piękną fontanną, kościołem św. Stanisława z dzwonnicą, małym ryneczkiem z kawiarniami, sklepami i przepięknym widokiem na rzekę Chavon.  Miasto jest ulubionym miejscem artystów.  Na każdym kroku widać inspirację Włochami i każdy kto był we Włoszech tą inspirację, fascynację odnajdzie.


















Miasteczko położone jest dość wysoko i można podziwiać wspaniały widok na rzekę, swoją drogą z rzeki prawdziwa gwiazda, grała m.in. w Rambo II. 




Z Rico Travel jestem bardzo zadowolona. Co prawda nie udało mi się zobaczyć Saony, ale to z przyczyn od niech niezależnych. Nie jestem zwolenniczką (chociaż przyznaję, że korzystam) takich autokarowych wyjazdów, bo nie bardzo lubię patrzeć tam, gdzie wszyscy patrzą i iść tam, gdzie mi każą, ale cała ta otoczka wjazdowa, czekanie, zgłaszanie w tym wypadku to oszczędzony czas i towarzystwo przewodnika Mateusza (Kudłatego, Tarzana) jak najbardziej na plus. Koszt wycieczki to 100$/osoba Saona z langustą i Altos de Chavon. Ja ostatecznie płaciłam 20$/osoba. Samą organizację oceniam pozytywnie. Sprawny odbiór, poczęstunek w postaci słodkości, woda, ciekawe opowieści przewodnika. Rico Travel gwarantuje podczas wyprawy na Saonę, że rum obficie leje się na katamaranie, wyławiają rozgwiazdy prawdziwe, a nie made in China, jak inne biura. Z opowieści gości hotelowych wiem, że to prawda. Zdarzają się biura ze sztucznymi rozgwiazdami rzucanymi prosto z plecaka. 


Rajska Dominikana KLIK
Inne oblicze Dominikany KLIK
Alfabet Dominikany KLIK



5 komentarzy:

  1. Architektura wygląda świetnie. Nie zgadłabym, że to Dominikana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdym kroku widać włoską inspirację.

      Usuń
  2. Przyznać muszę, że miejsce urokliwe, rzeczywiście trąci Włochami,
    no i to bajkowe położenie. Śliczne zdjęcia uzupełniają całość:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) To fakt czuć tam klimat włoski.

      Usuń
  3. Ja nie wiem, ale z tym włoskim stylem coś jest :)
    Jak byłam w Stanach też pojawiały sie takie akcenty ;) I to na Florydzie heh ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń