piątek, 27 stycznia 2017

Edynburg, czyli pierwsze kroki w Szkocji

Szkocja marzyła mi się od dawna. Fascynacja ta na pewno wynikała z oglądanych i czytanych opowieści o Królu Arturze. Kiedy Ryanair ogłosił promocję, od razu zaświtała mi jedna myśl - lecimy do Szkocji! W związku z tym, że miał być to wyjazd weekendowy, odpuściłam sobie spacery po Highlandach, a skupiłam się na dwóch miastach, Edynburgu i  Glasgow.




Edynburg jest miastem przepięknym, urokliwym, wręcz bajkowym. Miłość od pierwszego wejrzenia. Zafascynowało mnie niesamowicie. Można godzinami spacerować po uliczkach, podziwiać zamek czy też z Góry Artura panoramę miasta. Jest coś w tym mieście, co urzeka i oczarowuje. Szczerze to ja same zalety tylko widziałam. Wiadomo, wypad weekendowy, turystyczny i to jeszcze w okresie przedświątecznym, a więc magia światełek, wioski Mikołaja, zapachu grzańca zadziałała. Jednak wiem od Gosi z Beirut on board, która mieszka tam na co dzień, że miasto otacza człowieka niesamowitą aurą i nie sposób uniknąć tej fascynacji.












Niewiele znam miast, w których dosłownie czuć historię, a spacer po Edynburgu to spacer kartami historii. Co warto zobaczyć? Przede wszystkim zamek, parlament, Górę Artura, Royal Mile, Muzeum Chirurgii, Scott Monument, pomnik Wojtka oraz skusić się na whiskey w jednym z licznych pubów. Miasto przypomina mi trochę Rzym. Podobny układ: wzniesienia, uliczki, liczne zabytki na każdym kroku. Ogólnie jak nie pod górkę, to z górki. Schody i schodki. Kondycja wymagana albo zadyszka murowana. Pogoda za to zachęcała do wychylenia nosa z hostelu, pięknie świeciło słońce, nie padało, wiał lekki wiatr, grudzień, a czuć było maj. I nie piszę tak tylko dlatego, że prawie 24 na dobę byłam na tabletkach, bo mój ząb mądrości jest nie tyle mądry, co złośliwy i przypomina sobie, że musi urosnąć w momencie, gdy tylko wyciągnę walizkę lub zrobię odprawę. Edynburg i Glasgow były zwiedzane na Apapach, Ibupromach, Nimesilach i innych cudach z apteczki. 












Zamek

Jedna z najpotężniejszych i najstarszych fortec Wielkiej Brytanii, symbol Szkocji. Wstęp do zamku jest płatny. Z placu przed wejściem można podziwiać panoramę miasta. Tuż obok znajduje się hostel, w którym miałam okazję przebywać i mogę go polecić. Mowa o Castle Rock Hostel. 



Parlament

Mieści się tuż u podnóży Góry Artura. Można zobaczyć salę posiedzeń, a także wystawę z historią miasta. Przy wejściu czeka nas oczywiście kontrola bezpieczeństwa.







Góra Artura

Wzniesienie, punkt widokowy i miejsce spacerowe. Akurat podczas naszej wędrówki pięknie świeciło słońce. Widok na miasto rewelacyjny. Z miejscem związana jest legenda. To stąd przegranej walce swoich wojsk miał się przyglądać Król Artur. Wzniesienie znajduje się w Parku Holyrood, a tu z kolei stoi szkocka rezydencja brytyjskiej królowej.











Muzeum Chirurgii

Od momentu, gdy dowiedziałam się, że istnieje takie muzeum, stwierdziłam, że muszę tam być. Na trzech poziomach można zobaczyć eksponaty dotyczące ludzkiego ciała, dosłownie od stóp do głów. Muzeum raczej dla ludzi mniej wrażliwych, bo w słoikach, w formalinie zobaczymy m.in. dłonie (jak dla mnie najmniej przyjemny widok), nogi, gałki oczne, serca, nerki, narządy rozrodcze, szkielety. Można też zobaczyć filmy z operacji, a także samemu wirtualnie przeprowadzić zabieg. 



Scott Monument

Fascynujący, w stylu gotyckim i od razu przyciągający wzrok pomnik w samym sercu miasta. Wykonany został na cześć pisarza sir Waltera Scotta. Pomnik przypomina trochę wieżę, która trochę nawet przeraża w wieczornych światłach. Mi osobiście kojarzyła się z wieżą, na której znajduje się oko Saurona z Władcy Pierścieni. 




Pomnik Wojtka

W parku przy Princes Street stoi pomnik legendarnego niedźwiedzia Wojtka, który służył i pomagał żołnierzom polskim w czasie II wojny światowej.



Royal Mile

Ulica prowadząca do podnóża zamku, na której znajdziemy urokliwe restauracje, głośne puby, sklepy z pamiątkami, ale przede wszystkim piękne, zabytkowe kamienice.  





























Informacje praktyczne (2016 rok):
- wstęp do zamku; dorośli 16,50GBP, dzieci (5-15) 9,90GBP, powyżej 60l 13,20GBP, dzieci poniżej 5 lat za darmo;
- wstęp do parlamentu jest darmowy;
- wstęp do Muzeum Chirurgii płatny w wysokości 6,00GBP, w muzuem nie wolno robić zdjęć;
- Edynburg słynie z sierpniowego kulturowego festiwalu;
- z lotniska do centrum można dostać się autobusem Airlink 100, cena w jedną stronę od osoby to 4,50GBP, autobus jedzie jednak szybko i nie zatrzymuje się co chwilę w przeciwieństwie do tańszego (linia 35) cena 1,60GBP








23 komentarze:

  1. Jak kogoś poznaję, tutaj w Edynburgu, to się go pytam jak długo tu mieszka i jak mu się podoba miasto. I wszyscy przyjezdni z daleka i bliska, nie ważne czy to z Glasgow, Polski, Australii czy Panamy, którzy mieszkają tu od miesięcy/lat mówią to samo. Tego miasta nigdy dość, mogą patrzeć na zamek codziennie od kilku lat i codziennie mówić do siebie, że to wciąż zachwyca. This is Edinburgh. Mówię co wiem, zapraszam wszystkich i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miasto wygląda ślicznie - piękna architektura.
    Góra Artura również wygląda bardzo majestatycznie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Byłam cztery razy i ciągle mi mało! Kocham Edynburg!

      Usuń
  3. Mam w Szkocji znajomych, ktorzy już tyle mnie zaparaszają i jakoś ciągle coś. Może w koncu sie uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłem kilka lat temu w Edi i mnie to miasto też zauroczyło. Cieszę się, że w tym roku też będę miał możliwość zwiedzania tego pięknego miasta, bilety juz kupione, pozostaje odliczać do maja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Ja na pewno jeszcze zawitam w Szkocji :)

      Usuń
  5. Generalnie to brud, smród i ubóstwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też, jak w każdym dużym mieście, dużym skupisku ludzi. Tego nie da się uniknąć. Ja, jako turystka raczej nie mam z tymi elementami do czynienia, ale rozmawiałam z mieszkańcami i nie narzekali za bardzo. Są gorsze miejsca na świecie :)

      Usuń
  6. Przepięknie, magicznie i bajkowo! Czemu ja tam jeszcze nie byłam? Zaintrygowało mnie to porównanie do Rzymu, a skoro on powalił mnie na kolana, to Edynburg też powinien, prawda? Świetna relacja, a wpis trzeba zapisać, bo loty tanie i aż się prosi, żeby lecieć! P.s. W Żaganiu też mamy pomnik Niedźwiedzia Wojtka! Pozdrawiam, A. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zachwyci, bo to miasto ma w sobie coś niesamowitego, przyciągającego. Da się poczuć historię. Jest jednym z moich ulubionych.Podobne jak w Rzymie są te wąskie uliczki, wzniesienia, schody i właśnie to poczucie, że spaceruje się kartami historii. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Do Szkocji mnie jeszcze nie ciągnęło, ale czuję, że ten stan się zmienia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niech się zmienia, bo Edynburg ma dużo do zaoferowania, a namiastkę szkockiej przyrody poznałam i zdecydowania ciągnie mnie teraz w tamtejsze góry :)

      Usuń
  8. Cudne! Moje ciało co prawda przebywa w Polsce, ale moja dusza jest podzielona między Anglię, Szkocję i Irlandię :) Ja po prostu należę do tych miejsc :) Tyle, że w Szkocji nie byłam. Jeszcze.

    A tak w ogóle....Magnes z podróży.... to jest to, co kupujemy wszędzie, gdzie jesteśmy :) Nie mówimy np. "Trzeba jechać do Anglii" ale "Trzeba jechać po magnes do Anglii" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ps. No i fajnie, że napisałaś te wszystkie praktyczne info- zawsze mnie to w pierwszej kolejności interesuje najbardziej: transport z lotniska, cena wejściówek. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) Sama zawsze szukam takich informacji i dlatego też je publikuję, bo wiem jak istotne są przy planowaniu wyjazdu.

      Usuń
  10. Niedługo Ryan będzie z Wro do Edynburga latał, to pewnie się wybiorę :) Moje marzenie od lat :) Ładna pogoda Ci się trafiła! Byłaś w okresie świątecznym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Pogoda rewelacyjna :) Tylko jak byłam w Glasgow się popsuła. Byłam po Mikołaju, ale przd Świętami.

      Usuń
  11. Ależ Ci się tam fajna pogoda trafiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam ostatnio, że w Szkocji na 365 dni w roku 4 są słoneczne i mi się akurat trafiły ;-) Edynburg miałam cały czas piękną, słoneczną, chociaż trochę wietrzną pogodę. Popsuła się tylko podczas zwiedzania Glasgow.

      Usuń
    2. A jak się przegląda foldery ze Szkocji, to wszędzie jest piękne niebieskie niebo i słońce na horyzoncie :) Taki chwyt marketingowy!

      Usuń