niedziela, 1 stycznia 2017

Podsumowanie 2016

Rok 2016 był niesamowity! Zmienił moje życie nie tylko z punktu podróżniczego, chociaż w tym temacie nie mam naprawdę na co narzekać. Przybyło kolejnych magnesów, kilka skreśleń z podróżniczej listy marzeń, ale także... obrączka na palcu i upragnione własne mieszkanie. 



W styczniu zdobyłam Śnieżkę. Zimowa wyprawa na najwyższy szczyt Karkonoszy była wyzwaniem, przygodą, niezapomnianym przeżyciem i po raz kolejny mogłam odwiedzić mój ukochany Karpacz. Dodatkowo wybrałam się na Szrenicę, jednak tym razem skorzystałam z wyciągu. Dla osoby z lękiem wysokości było to nie lada wyczynem. Zwisać kilka metrów nad ziemią, nad otwartą przestrzenią w ciasnym i lodowatym siedzisku, którym dodatkowo kołysze nierówno wiatr - ekscytacja w połączeniu ze strachem. Warto jednak było pokonać strach dla pięknych widoków.

Śnieżka

Szrenica

W kwietniu odkryłam jedno z piękniejszych miast - Alicante. Idealne połączenie na weekendowy wyjazd: plaża, piękna stara część miasta i nie gorsza nowa. Przepiękne widoki z zamku na miasto, zgrana ekipa, słońce i... mogłabym tam zostać na zawsze! Z Alicante wybrałam się także do Benidormu - miasta wieżowców. Choć cały wyjazd był organizowany właśnie pod Benidorm, to jednak Alicante skradło nie tylko moje serce, bo wszyscy moi towarzysze jednogłośnie stwierdzili, że miasto po prostu rozkochuje w sobie.

Alicante

Benidorm

Jeszcze w ferworze ślubnych przygotowań, mieliśmy okazję odwiedzić rodzinę w Warszawie, a przy okazji pospacerować po wiosennej, majowej stolicy. Odhaczyć standardowe miejsca w Warszawie, ale także nowe oraz poznać ciekawe inicjatywy np.: Temat Rzeka.

Warszawa

Marsz weselny już gra i mówię sakramentalne tak. Sierpień miesiącem urodzin i ślubu. Było pięknie, magicznie, idealnie i mam nadzieję, że każda rocznica będzie odwzorowaniem tego niezwykłego dnia. 



We wrześniu kilka razy byłam w Kudowie Zdrój, Polanicy Zdrój i Dusznikach Zdrój. Wyjazdy całkowicie nieplanowane, ale wymuszone kwestią zdrowotną. Odkrywałam więc południe Polski i utwierdzałam się w przekonaniu, że piękną mamy ojczyznę.

Kudowa Zdrój

Duszniki Zdrój

Polanica Zdrój

Październik upłynął mi najszybciej ze wszystkich miesięcy, ale za to w jakich okolicznościach natury: palmy, błękit nieba, biała plaża, lazur wody. Trafiłam do raju! Dominikana okazała się idealnym wyborem na podróż poślubną. Spędziliśmy tam niezapomniane chwile, mamy przepiękne wspomnienia.

Dominikana

Przedświąteczny wyjazd w grudniu powoli staje się tradycją, W zeszłym roku był Londyn i Luton, a w tym Edynburg i Glasgow. Żałuję, że byłam w Szkocji tak krótko. To nadal nieodkryte dla mnie miejsce, a jest co odkrywać, co podziwiać, czym się zachwycać. Edynburg jest idealnym połączeniem miasta z historią, górami pośrodku, pubami, zamkami. 

Edynburg

Glasgow

Co będzie w 2017 roku? Wiem, że w okresie kwiecień - maj czeka mnie daleka podróż, ale na razie więcej nie zdradzę, nie uchylę rąbka tajemnicy. Myślę, że w pierwszym kwartale w końcu wprowadzę się do naszego gniazdka, a później czas pokaże, gdzie mnie rzuci los i gdzie pokieruje palec po mapie. 



5 komentarzy:

  1. Najbardziej zazdroszczę tej Szkocji bo to moje marzenie! :) Gratulacje z okazji ślubu i wszystiego najlepszego na Nowy Rok! Wielu wspaniałych chwil i podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I doskonale tą zazdrość rozumiem, bo Szkocja jest warta zobaczenia, zwiedzenia, poświęcenia jej czasu. Ja wiem, że muszę koniecznie jeszcze raz tam być i bardziej wybrać się w teren, Highlands :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny rok! :) Zdecydowanie polecam powrót do Szkocji. A ja czuję się pokuszona zimową Śnieżką!

    OdpowiedzUsuń