wtorek, 28 marca 2017

Blondynka na Zanzibarze - Beata Pawlikowska

Marzy Ci się poznanie egzotycznej wyspy z białym piaskiem na plaży? Beata Pawlikowska zabiera nas w podróż do raju w swojej książce "Blondynka na Zanzibarze". 




Uwielbiam sposób, w jaki pisze, opisuje miejsca, w których przebywała. Kocham jej rysunki, choć wiem, że wiele osób je neguje, uważając za sięgające przedszkola, a najdalej podstawówki, ale dla mnie są świetnym, zabawnym uzupełnieniem treści. Książka przybliża nam zwyczaje, tradycje, klimat, codzienność Zanzibaru, ale także dowiemy się czegoś z czasów wielkich odkrywców, morskich podbojów, jak np. kwestia wartości i ważności  przypraw, gdzie kilkadziesiąt gram cynamonu było więcej warte jak kilogramy srebra. Dla wzrokowców piękne i prawdziwe zdjęcia plaży, miast, ludzi. Książka kusi zapachami przypraw, bo... dowiesz się, skąd się bierze pieprz czarny, cynamon, wanilia, gałka muszkatołowa i goździki. Zanzibar musi cudownie pachnieć!

Może nie jest to książka podróżnicza numer jeden wśród wszystkich, które czytałam, ale jest bardzo dobrym dziennikiem przybliżającym oblicze rajskiej wyspy, które nie do końca takie rajskie jest dla jej mieszkańców.

Mam do tej książki sentyment, ponieważ wygrałam ją w konkursie o języku suahili i tak naprawdę była pierwszą podróżniczą lekturą z prawdziwego zdarzenia. Ten sentyment też przyczynił się do tego, że wybrałam "Blondynkę na Zanzibarze" do akcji Książki w podróży.

Asante sana!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz