środa, 17 maja 2017

Plaże Rio - Copacabana, Ipanema, Barra de Tijuca, Botafogo, Vermelha

Chyba nie ma osoby na tym świecie, która choć raz w życiu nie słyszała o Copacabanie - najsłynniejszej plaży świata. Czy jednak wraz ze sławą idzie blask i naprawdę Copa jest taka zachwycająca? A co z jej siostrą Ipanemą? Być może to wcale nie one świecą najbardziej w blasku swojej sławy, a w Rio de Janeiro są prawdziwe plażowe perełki.


Copacabana

Szczerze nie wiem, z czego wynika zachwyt nad tą plażą. W swoim życiu widziałam piękniejsze i to nawet w samym Rio de Janeiro, ale fakt, być w Rio i nie zobaczyć Copy to grzech. Plaża jest bardzo szeroka. Jeszcze tak dużej miejskiej plaży nigdy nie spotkałam. Niestety przez to, że jest punktem każdego turysty i mieszkańców miasta, jest dość brudna i zatłoczona. Nie byłam w szczycie sezonu, a pośród wszystkich plaż miasta jakie widziałam, na Copie było najwięcej ludzi. Jest to też najgłośniejsza plaża. Naprawdę ciężko było tam wypocząć. Pełno boisk do siatkówki i co za tym idzie grających. Masa sprzedawców, którzy naprawdę oferowali wszystko od słodyczy, napojów, okularów poprzez tatuaże, hamaki, ubrania, zabawki, biżuterię, itp., itd. Chyba tylko z meblami nie chodzili. To pokrzykiwanie i czasami nachalna sprzedaż odbierała urok plażowania, bo najzwyczajniej w świecie nie dało się po prostu poleżeć, i do tego ta niechlubna historia czarnego plecaka. Jednakże Copacabanę TRZEBA zobaczyć, poczuć, posmakować w całości, z wadami i zaletami.





Ipanema

Moja faworytka! Przede wszystkim spokojniejsza, dało się na niej poplażować, mniej sprzedawców, czyściej. Od wynajmującego leżaki i parasole dowiedzieliśmy się, żeby unikać zejścia numer 8, ponieważ często na tej części plaży dochodzi do kradzieży. Akurat mieliśmy to szczęście, że nie spotkało nas nic przykrego, chociaż unikaliśmy wspomnianej 8. Ta plaża miała to "coś". Nie potrafię wytłumaczyć w słowach tego uczucia, ale o ile na Copacabanie czułam się przytłoczona, zagrożona, nawet zanim nas okradli, to na Ipanemie towarzyszyły mi zupełnie inne uczucia. Po prostu moje miejsce! Piasek delikatniejszy, większy spokój, nawet fale na oceanie łagodniejsze. To miejsce upodobali sobie surferzy oraz lokalni artyści. Na deptaku wzdłuż plaży wykonywali biżuterię z kamyków, muszli, rzemyków, malowali obrazy, portrety.







Barra de Tijuca

Totalne zaskoczenie. Najpierw tę dzielnicę z plażą zobaczyliśmy  na mapie w metrze, potem w ruch poszło Google i wspomnianym metrem wybraliśmy się do tej odległej i najbogatszej dzielnicy Rio. Zupełnie inna część miasta. Plażę określiłabym nawet jako dziką, chociaż zdaję sobie sprawę z przesadności użytego słowa, ale przede wszystkim: cisza, spokój, brak sprzedawców (chyba tylko z dwóch się trafiło jakoś mocno po południu z okularami i napojami), wśród plażowiczów przewaga bogatych Brazylijczyków i turystów z USA, Australii oraz ogrom surferów. Ciekawostką jest to, że Barra de Tijuca jest najbardziej słonecznym miejscem w Rio, ponieważ wiatr wiejąc od wschodu przegania chmury znad plaży. Mieliśmy okazję się o tym przekonać, plażując pod błękitnym niebem, gdy widoczne z drugiej strony dżungle Tijuki znikały w obłokach. Gdyby nie to, że Ipanema mnie od siebie uzależniła, zdecydowanie plaża Barra de Tijuca byłaby na piedestale, ale z sercem nie wygrasz.





Botafogo

Plaża w dzielnicy Botafogo była nam najbliższa, bo dzieliła nas od niej tylko, albo aż, czteropasmowa jezdnia. Plaża najmniejsza ze wspomnianych, ale z pięknym widokiem na Głowę Cukru. Brak turystów, brak sprzedawców, cisza, spokój. Plaża trochę traktowana po macoszemu nawet wśród mieszkańców, a szkoda, bo ma swój urok, zwłaszcza wieczorem. Niestety zarówno przewodniki wszelkiej maści, jak i sam Internet trąbi, aby kąpieli przy plaży leżącej nie nad oceanem, a zatoką, unikać.


Vermelha

Malutka plaża ukryta w zatoczce, z której rozpościera się widok na Głowę Cukru i okoliczne skały oraz małe wyspy. Malownicze miejsce. Na Polaków czeka patriotyczna niespodzianka. Otóż przy plaży stoi pomnik Chopina. Nazwa plaży tłumaczona jest jako Czerwona Plaża i myślę, że wzięło się to od dość ciekawej barwy piasku, co zwłaszcza widać na drugim zdjęciu - tam gdzie ptaszek spaceruje.




Zagadka dnia. Ciekawią mnie Wasze typy. Pierwsze zdjęcie, pod tekstem wprowadzającym, jak myślicie, która to plaża?



3 komentarze:

  1. <3 <3 <3
    Hmm, a co do zagadki, to chyba Barra de Tijuca?

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nawet nie masz pojęcia jak ja Ci zazdraszam takiego Rio i tych plaż.....!!!! ;)))))
    Pozdarwiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń