poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Trzy symbole Rio - pomnik Chrystusa Odkupiciela, Sambodrom i Maracana

Z Rio, oprócz słynnej Copacabany, kojarzy się pomnik Chrystusa Odkupiciela, który króluje nad całym miastem, stadion piłkarski Maracana i mekka wielbicieli karnawału - Sambodrom.

Pomnik Chrystusa Odkupiciela 

Pomnik Chrystusa odkładaliśmy w czasie i ostatecznie przyszło nam wjechać na wzgórze Corcovado w dość pochmurny dzień. Na początku byłam zawiedziona. Chmury kłębiły się i nie odkrywały panoramy miasta. Z czasem jednak rozpogodziło się i naszym oczom ukazał się piękny widok. Co prawda nie wyobrażam sobie pobytu u podnóża pomnika w okresie wysokiego sezonu turystycznego. Plac jest dość mały, a jeszcze każdy chce mieć zdjęcie ze słynnym pomnikiem  z Rio. Na wzgórze wjeżdżaliśmy kolejką, ale do wyboru jest jeszcze pokonanie trasy busem lub wspinaczka z Parku Lage. Cena wjazdu kolejką to 60R$. Warto siadać tyłem do kierunku jazdy, bo wtedy można podziwiać panoramę mijanego po drodze miasta np. faweli. Kolejka wjeżdża, a właściwie snuje się bardzo wolno. Z stacji górnej pod sam pomnik trzeba albo wejść po schodach, albo skorzystać z ruchomych. Na górze jest chłodno i wieje. Przy stacji są sklepy z pamiątkami, jednak strasznie w nich drogo, restauracja, łazienki, darmowe WiFi. Pomnik robi wrażenie! Chrystus rozpościera swe ramiona i spogląda na bogatsze dzielnice Rio, te biedniejsze są za jego plecami...








Maracana

Dobro narodowe Brazylii, symbol wielkiej miłości Brazylijczyków do piłki nożnej - stadion Maracana. Na stadion z Botafogo dostaliśmy się metrem. To, co na pierwsze rzuca się w oczy to po jednej stronie ulicy stadion, na który jeszcze nie tak dawno patrzył cały świat w związku z mistrzostwami, a z drugiej fawele. Jednak koniec końców oba elementy są symbolem Rio. Jakże różne, a żyjące w symbiozie. Stwierdzam, że opinie serwowane nam przez telewizje o mocno poniszczałym obiekcie są przesadzone. Na stadionie odbywają się mecze, trawa nie rośnie pod pas, a teren wokół nie różni się od terenu jaki mamy przy rodzimych stadionach Lecha, Legii, Wisły, czy Narodowego. Nie dziwi mnie fakt, że stadion Maracana w Brazylii uważany jest za największy cud architektury sportowej.






Sambodrom

Karnawał - największy festyn świata mieniący się każdym kolorem, błyszczący, emanujący kultem ciała. Nierozerwalnie związany z miejscem, gdzie miliony turystów chcą być na tę jedną, jedyną, niepowtarzalną noc, gdzie platformy szkół samby kończą swój pochód w gorących rytmach muzyki - Sambodrom - zaprojektowany w 1984 przez Oscara Niemeyera. A w gruncie rzeczy, gdy opadną kolory, światła, ucichnie latynoski rytm, to miejsce szare, betonowe, zwykły plac z ławkami. Nic nadzwyczajnego. I tak z szarego wróbla staje się w ciągu kilku godzin pięknym, barwnym pawiem, na którego wydawane są grube miliony, a tuż za metalowym płotem bieda nie do opisania. Domy, jak baraki, bose, brudne dzieci, śmieci, psy z widocznymi ranami szarpiące zużyte pampersy, porozrywane na części lalki, straszące wraki samochodów... Tylko w Rio możesz stać jedną nogą w bajce, a drugą w największym koszmarze.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz