wtorek, 12 września 2017

Atrakcyjne Czechy - Zoo Safari Dvur Kralove

Odwiedziny w Zoo Safari Dvur Kralove u naszych południowych sąsiadów były zupełnie nieplanowane, ale zauważyłam reklamę zoo i zapragnęłam zobaczyć na własne oczy, jak to z tym safari w rzeczywistości jest. Choć nie przepadam za rozrywką ludzi kosztem zwierząt, coś coś kusiło mnie sprawdzić tę atrakcję.


Przed wejściem jest ogromny parking, ale jak to w okresie letnim bywa, jeszcze podczas długiego weekendu, znalezienie wolnego miejsca graniczyło z cudem. W końcu po dziesiątym objechaniu parkingu udało nam się stanąć. Kupiliśmy bilet i chcieliśmy dostać się na specjalne autobusy do zwiedzania safari, ale jak się okazało bilety wszystkie już wyprzedano i została nam tylko możliwość wjazdu własnym autem. Stwierdziliśmy więc, że najpierw obejdziemy tę część zoo, do której nie da się wjechać, a następnie pojedziemy na safari.
Najbardziej uwagę przykuwała afrykańska wioska i oczywiście sąsiadujące z nią słonie. W części "chodzonej" podziwiać można jeszcze wybiegi małp, zebr, żyraf, jest pawilon gadów, owadów, ptaków. Jednak faktycznie safari robi o wiele lepsze wrażenie.














Przede wszystkim możliwość oglądania biegających na ogromnych terenach żyraf i zebr jest fascynująca!  Zebry można było podziwiać dosłownie na wyciągnięcie ręki. Ale prawdziwe safari to lwy. Wjazd odbywa się poprzez podwójne bramy. Szyby, drzwi muszą być zamknięte. Lwy leżały tuż obok przejeżdżających aut. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie zastanawiała mnie jedna kwestia, której później postanowiłam dociekać. Czemu były takie spokojne? Oczywiście na początku przeszukałam Internet, czy z safari nie było jakichś kontrowersji, ale nic nie znalazłam. Wracając do lwów to leżały lub siedziały leniwie. Nie chodziły, nie spacerowały, nie biegały. Oswojone z autami? Najedzone? Ja wiem, że koty, gdy się najedzą, śpią i bomba atomowa ich nie ruszy, ale coś mi nie dawało spokoju, bo to nie dachowce, a w końcu dzikie zwierzęta, a jeszcze tym bardziej, że inne lwy były pozamykane. I napisałam do zoo. Chyba musiało to być bardzo głupie pytanie, bo dostałam głupią odpowiedź: "a co wolałabyś, żeby po autach skakały?". No, nie. Nie wolałabym... Ale wołałabym, żeby ich spokój nie był spowodowany czymś nienaturalnym. Tylko czy ktoś by się do tego przyznał?












Ogólnie z pobytu jestem zadowolona. Nie będę robić moralnych za i przeciw. Tę kwestię zostawiam każdemu z osobna. Wiadomo, że na wolności, w naturalnym środowisku zwierzętom najlepiej, ale tutaj przynajmniej w jakimś stopniu miały zapewnioną swobodę, nikt im nie kazał skakać przez ogniste obręcze czy stawać na jednej nodze. Zoo duże. Dobrze oznaczone. Mapki, napisy są w języku polskim. Mogłoby być nieco bardziej zadbane. Safari czynne jest tylko w okresie letnim. Zwierzęta nie są poupychane w klatki. Mają spore wybiegi. Na terenie zoo są punkty gastronomiczne, pamiątki, sanitariaty. Oficjalna strona wraz z mapkami, atrakcjami i cenami po czesku oraz angielsku KLIK, a tu informacja po polsku KLIK.



3 komentarze:

  1. Wygląda na całkiem spore ;-) Piękne zoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Za dwa tygodnie będę w Pradze, więc może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja piękna Praga, ach, aż zazdroszczę :)

      Usuń