czwartek, 30 listopada 2017

Lataj po świecie, nie za wizami!



Koniec roku 2017 zbliża się nieubłaganie. Wraz z nim pojawiają się plany na nowy 2018 rok. U mnie jak zwykle są to plany podróżnicze. Najchętniej byłabym w podróży cały czas. W sumie dla wielu osób to jestem, bo kiedy mnie widzą, dziwią się: „a ty nie na wyjeździe?”. Jednak ciągle mi mało, ciągle pragnę więcej i dalej. Niestety te dalekie wyjazdy wiążą się w większości z czymś, co przeciętny turysta najmniej lubi – papierologią wizową... 



Przed stertą wniosków, pytań, bieganiną od drzwi do drzwi konsulatów, uginają mi się kolana i chociaż na co dzień siedzę i wypełniam te papierki przez osiem godzin, jestem zaprawionym w bojach gryzipiórkiem, to nie uśmiecha mi się ta cała biurowa otoczka poza pracą. Kto więc może pomóc w takiej sytuacji? Ktoś kto polata za wizami, a ja po prostu polatam po świecie – Aina Travel.

Na liście moich podróżniczych marzeń są Indie. Kraj barwny, pachnący przyprawami. Kraj kontrastów, świętych krów, bóstw. Takich Indii pragnę, takie chciałabym zobaczyć, doświadczyć. Zanim jednak obraz z wyobraźni przełożę na rzeczywistość, potrzebuję wyrobić wizę. Mam dwa wyjścia: aplikować przez stronę rządową lub właśnie za pośrednictwem. Tylko jakiego pośrednika wybrać? Ja mam faworyta -  Aina Travel




Dlaczego wybiorę Aina Travel? 


Tylko u nich wypełnię wniosek wizowy online w języku polskim, (!!!) zabezpieczony protokołem SSL. Nie to, że nie znam angielskiego, ale zawsze spokojniej i pewniej czuję się, odpowiadając na pytania czy podając dane w języku ojczystym. A już, o zgrozo, gdybym go nie znała, to zanim dane byłoby mi wąchać kolendrę na ulicach Indii, wąchałabym coś innego.. od spodu, bo nie wyobrażam sobie przeżyć tego stresu przy wypełnianiu wniosku z pomocą tłumacza Google. Dodatkowe podpowiedzi podczas wypełniania formularzu wykluczą wszelkie błędy i nieścisłości. Żadna inna agencja pośrednictwa wizowego tego mi nie gwarantowała. Ani zabezpieczeń SSL, ani wypełniania w języku polskim, ani dokładnych objaśnień. Tylko jedna miała zeskanowany wniosek z przykładowym wypełnieniem, który niestety dla osób nigdy przedtem nie wypełniających wniosków wizowych, był mało czytelny i koniec końców, trzeba było go wypełniać na stronie rządowej samemu. Jeszcze jedna miała podlinkowany zwrot „wypełnij wniosek”, który przekierowywał na stronę Indian Visa Online, czyli urzędową. gdzie wniosek trzeba wypełnić po angielsku, a więc bez żadnej łaski. 






W Aina Travel Zanim zacznę wypełniać wniosek, mam też dokładnie i w zrozumiały sposób opisane wymagania, jakie dokumenty są potrzebne, ile trwa uzyskanie wizy. Porównując do innych agencji pośredniczących najbardziej denerwował mnie napis: „dowiedz się więcej”, który nie działał albo „skontaktuj się z nami, aby poznać aktualnie obowiązującą i całkowitą cenę Twojej wizy oraz co potrzebujesz”, jakby nie można tego wypisać od razu. W przypadku wyrabiania e-wizy w Aina Travel praktycznie wszystko załatwię bez wychodzenia z domu: wniosek online, skan paszportu, skan zdjęcia. Natomiast, gdybym zdecydowała się na inną wizę, np. wielokrotną, to dokumenty mogę przesłać do jednego z ich trzech oddziałów w Polsce: Kraków, Warszawa, Gdynia. Korzystając z pośrednictwa nie muszę udawać się do konsulatu celem pobrania danych biometrycznych. Co najważniejsze, nic nie tracę, bo w razie negatywnego rozpatrzenia wniosku przez konsula, mam gwarancję zwrotu kosztów pośrednictwa! Jeśli uzyskam wizę, to opłata pośrednicza wynosząca niewiele ponad 100 zł zwróci mi się spokojem ducha. Porównując do innych pośredników wizowych Aina znów wygrywa, bo niektórzy mieli dużo droższe opłaty pośrednictwa, a jeszcze inne napis: „Wszystkie opłaty nie podlegają zwrotowi, niezależnie od tego czy wiza zostanie przyznana, czy nie.”!



Aina Travel to agencja, która powstała, żeby maksymalnie uprościć wszystkie formalności wizowe i przede wszystkim, zaoszczędzić czas oraz stres. Pomoc jest od początku do końca – od wypełnienia wniosku po załatwienie sprawy w konsulacie. Kontaktujesz się z biurem, podajesz cel wyjazdu, okres pobytu i od razu dostaniesz dostosowany rodzaj wizy oraz pomoc z całą procedurą wizową danego kraju. Jeszcze raz podkreślę, że wszystko odbywa się po polsku. Czasami dany kraj wymaga dodatkowych dokumentów: np.: ubezpieczenia w podróży (Rosja), pozwolenia wizowego (Iran), rezerwacji biletowej (wiza wielokrotna turystyczna, Indie), te dokumenty także bez problemu uzyskamy w Aina Travel. Korzystanie z agencji pośredniczącej w niektórych przypadkach pozwala uniknąć wizyt w konsulatach, a co się z tym wiąże, brania urlopów, biegania po Warszawie, aby zdążyć w ramowych i sztywnych godzinach otwarcia, marnowania czasu, stania w korkach, stresu. 


Dodatkowo w zależności od wymaganych dokumentów, zajmują się rezerwacjami lotów i noclegów, a także sprzedażą ubezpieczeń, natomiast w przypadku ubiegania się o wizy konsularne można na ich stronie zamówić kuriera w jedna lub w dwie strony.

AinaTravel załatwia wizy dla spragnionych przygód podróżników od ponad 10 lat. Mają wysoką, niemalże 100 % skuteczność w uzyskiwaniu wiz i tysiące zadowolonych klientów. Ja już wkrótce będę jednym z nich. 





*porównywałam do agencji pośrednictwa wizowego, których strony wyszukiwane były przez wyszukiwarkę Google po wpisaniu hasła „pośrednictwo wizowe”




7 komentarzy:

  1. O, super, ze można wypełnić wniosek po polsku :) wybrałabym się kiedyś do Indii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest ogromny plus - możliwość wypełniania po polsku. Kiedy robiłam listę podróżniczych marzeń, to Indie były jednym z pierwszych krajów jakie mi wtedy od razu do głowy przyszły.

      Usuń
  2. Moja podróżnicza lista marzeń i planów jest bardzo i to bardzo długa. Tak naprawdę to wszędzie jest coś ciekawego - w każdym kraju, a jest ich sporo, a więc nie wiem czy życia wystarczy, aby wszystkie zobaczyć. W pierwszej kolejności - na teraz - marzę o Japonii, Islandii,Nowej Zelandii, Iranie, Nowym Jorku w czasie Bożego Narodzenia. Chciałabym też w końcu zwiedzić Podlasie. Pozdrowionka dla Ciebie. Martyna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i dla Ciebie również. Praktycznie marzymy o tym samym. Też się zastanawiam, czy mi życia wystarczy :)

      Usuń
  3. Hm... u mnie Azja w planach dalszych, ale chętnie poczytam u Ciebie :)
    Takze wyrabiaj wize! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj kciuki, bo nigdy nic nie wiadomo :)

      Usuń
  4. Powodzenia w spełnianiu marzeń i czekam na wspaniałe indyjskie kolory w Twoich relacjach z podróży. :-)

    OdpowiedzUsuń