środa, 22 listopada 2017

Londyn - wyjątkowy wyjazd KONKURS - WYNIKI!!!

Tym razem był to wyjazd wyjątkowy, bo zabrałam do Londynu moją mamę. Był to wyjazd jej pierwszych razów: pierwszy lot samolotem, pierwszy przejazd metrem, pierwszy pobyt zagranicą (nie licząc przygranicznych Niemiec i Czech). Wspaniale było odwrócić role. Do tej pory to ona odkrywała przede mną świat, a teraz zrobiłam to ja.




Chcieliśmy zwiedzić i zobaczyć najważniejsze punkty miasta. Ze względu na to, że wyjazd obejmował tylko sobotę i niedzielę, nie było zbyt dużo czasu, a od samego początku los rzucał kłody pod nogi, bo samolot był OPÓŹNIONY, przyleciał razem z innymi i staliśmy do kontroli paszportowej w gigantycznej kolejce ponad godzinę! Ci, którzy mieli paszporty, przechodzili bez kolejek i problemów. Natomiast z dowodami stali i czekali. Niestety wśród nich byliśmy my. Uciekł nam więc autobus, bilet stracił ważność, do rezerwacji następnych kolejki były równie gigantyczne, jak te do kontroli. Nie pozostało nic innego jak skorzystać z Ubera. Plus był taki, że przemiły pan kierowca, który całą drogę nas zagadywał, odstawił nas pod sam hotel  i mogliśmy od razu iść zdobywać miasto. 





Na pierwszy ogień poszło Soho już świątecznie przystrojone i Dzielnica Chińska. Potem słodkie obżarstwo w M&M's World i spacer pod Piccadilly Circus. Następnie najdroższy dom handlowy, czyli Harrods i prosto do bram królowej - Buckingham Palace. Po sesji zdjęciowej pod bramami udaliśmy się w kierunku Trafalgar Square, Westminster z Big Benem (w remoncie) i spacerem nad Tamizą, podziwiając po drodze Londo Eye, do Borough Market. Tutaj zjedliśmy specjały kuchni arabskiej i tajskiej. Posileni, ruszyliśmy zobaczyć Tower Bridge, a potem przez London Bridge do stacji metra Bank i powrót do hotelu (po drodze obowiązkowo jeszcze Primark). W sumie przeszliśmy 25 km! Moja 60 letnia mama ma świetną kondycję. Odhaczyliśmy najważniejsze punkty miasta. Dla mamy, która lata swojej młodości spędziła w czasach komuny, było to zupełnie inne doznanie i doświadczenie. W życiu nie przypuszczałaby, że pojedzie gdzieś za granicę i do tego jeszcze samolotem. Kiedyś kończyło się szkołę, szło do pracy i było przeszczęśliwym, jak zakład zorganizował wyjazd do Niemiec po ubrania (do dziś jeszcze są z tych zakupów na strychu kalesony i podkoszulki :D nikt nie przypuszczał, że komunizm padnie i tego towaru będzie aż nadmiar). W niedzielę udaliśmy się na spacer do Hyde Parku i jeszcze raz pod Buckingham Palace. Akurat była uroczysta zmiana warty. To właśnie Buckingham wywarł na mamie duże wrażenie, ale podobało jej się całe miasto, takie kolorowe, mieszane, zatłoczone. Coś zupełnie innego. Polowała na czerwone autobusy i budki telefoniczne, przywitała się z wiewiórkami w Hyde Parku, zjadła typowe angielskie śniadanie i na własnej skórze poznała angielską, kapryśną pogodę.  



























Opóźniony lot bywa największą zgrozą podróżujących. Opóźnienia i odwołania lotów rozregulowują cały plan działania, niwelują plany. Czy wiecie, że możecie dochodzić swoich praw za odwołany i opóźniony lot? Odszkodowania reguluje prawo. Ja mam swoją historię walki o odszkodowanie za opóźniony lot. Podzielę się nią wkrótce, ale już teraz poczytajcie i poznajcie swoje prawa, wielkości odszkodowań i jak po nie sięgnąć - wystarczy kliknąć w baner.




Mam dla Was mały konkurs. Do wygrania poniższe urocze magnesy. Zadanie jest proste. Wystarczy w kliku słowach odpowiedzieć na wybrany temat:
1. Czy udało Wam się kiedyś spełnić czyjeś marzenie? Co to było?
LUB
2. Czy opóźniony lub odwołany lot zniszczył Wasze plany?






Regulamin konkursu:
1. Wygrywa tylko jedna osoba.
2. Można wysłać kilka wypowiedzi.
3. Wysyłka magnesów tylko na terenie kraju.
4. Do konkursu wliczają się tylko wypowiedzi z uzasadnieniem i tylko wysłane na mail jadwiga.jot@o2.pl
5. Konkurs trwa od 22.11.2017 r. do 05.12.2017 r. godz. 23:59 (włączając).
6. Ogłoszenie wyników nastąpi 06.12.2017 r.
7.Wygrywający zostanie poinformowany o zwycięstwie drogą mailową i ogłoszony wraz ze zwycięską odpowiedzią na blogu.
8. Zwycięzca musi  podać dane do wysyłki do 13.12.2017 r. godz: 23:59. W przeciwnym wypadku wybrana zostanie inna osoba.
9. Dane osobowe uczestników konkursu nie będą wykorzystane poza konkursem.

10. Zastrzegam prawo zmiany regulaminu w czasie trwania konkursu.
11. Biorąc udział w konkursie akceptuje się powyższy regulamin. 


WYNIKI - przyszły naprawdę wspaniałe wypowiedzi, pełne wzruszeń i żałuję, że nie mogę nagrodzić wszystkich, ale jedna szczególnie skradła moje serce, przeczytajcie sami...

Trafiłaś w same sedno z tym tematem! Chciałabym opowiedzieć o momencie kiedy pomogłam komuś ze spełnieniem swojego marzenia, towarzyszy mi on do teraz.
Tym momentem jest ten kiedy udało mi się spędzić wakacje z moim tatą właśnie w Londynie! Moi rodzice byli po rozwodzie, tata mieszkał za granicą, więc miał marne szanse się ze mną spotkać. Jego największym marzeniem wtedy było przytulenie mnie i przeproszenie za wiele krzywd z dzieciństwa. Pewnych wakacji w końcu się to udało! Udało mi się tam dojechać. Do teraz pamiętam zarówno jego jak i moje szczęście. (Dlatego ten magnes byłby dla mnie taki sentymentalny, niestety ja żadnego z Londynu nie przywiozłam). 
W poprzedniej wiadomości opisałam spotkanie z tatą, ale jest jeszcze jeden moment, który muszę komuś opowiedzieć! Był pewien chłopak. Chłopak niby z dobrego domu, ale jednak coś go skierowało, na złe szlaki. Zacznijmy od początku. Poznaliśmy się kiedy oboje mieliśmy po kilkanaście lat. Jeździliśmy razem ze sobą i swoimi przyjaciółmi nad jezioro. Mieszkał tam gdzie mieszkała moja rodzina, u której spędzałam czasem weekendy, częściej wakacje. Mijały lata, on miał przez krótki czas dziewczynę, ja miałam chłopaka, mimo to byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Po paru latach naszej znajomości, spotkałam go po dłuższym czasie. Nie był już tym samym wesołym chłopakiem. Był wrakiem tego chłopaka. Wszyscy go odtrącili, zszedł na złą drogę. Znowu zaczęliśmy się przyjaźnić. Udaliśmy się kiedyś nocą na zamek, opowiedział mi wszystko, co nim kierowało. Przyjęłam go z otwartymi ramionami. Czas mijał, a my byliśmy coraz bardziej ze sobą zżyci. Przełomowym momentem było, kiedy dowiedziałam się od jego najlepszego przyjaciela, że od naszego spotkania, które było za dzieciństwa Kacper jest we mnie zakochany! Przez tyle lat to ukrywał! Jego największym marzeniem już od dzieciństwa było bycie ze mną! Tak, właśnie ze mną! I wzięłam tego wraka człowieka, a teraz przy swym boku mam najweselszego chłopaka, który zostawił stare życie i dba o mnie najlepiej jak się da. Musiałam się tym z kimś podzielić, nigdy nie odtrącajcie ludzi, bo nie dość, że może spełnicie ich marzenia, to tak naprawdę wasze najskrytsze też mogą zostać spełnione. :)

Dagmara gratuluję! Magnesy są Twoje. Dziękuję jeszcze raz wszystkim za udział w konkursie. Obiecuję, że będzie więcej. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz