czwartek, 28 grudnia 2017

Podsumowanie 2017

To nie był zwykły rok. To był rok pełen zmian i to takich o 180 stopni. Rok najwspanialszej i najdalszej podróży, jak do tej pory. Rok pięknych widoków, zachwytów, momentów, które łapały za serce, ale też rok łez i stresu. W 2017 wydarzyło się wiele.




Zaczęło się z przytupem. Zmiana pracy, zmiana miejsca zamieszkania. Ogrom stresu z urządzeniem mieszkania, szukaniem nowej pracy. Czas mijał od sklepów z meblami, farbami, dekoracjami poprzez wysyłaniem CV i kolejnymi rozmowami o pracę. Do tego dopadła mnie jakaś dziwna nostalgia, tęsknota za starym domem, za rodzicami, bratanicą. Chyba zbyt dużo zmian rzucił los na osobę, która (o ironio!) zmian nie lubi w ogóle! Wyjazd do Brazylii, do Rio de Janeiro okazał się więcej niż zbawienny. Otworzył on pewną nową, czystą kartę mojego życia. Rio to najwspanialszy, najdalszy wyjazd w moim życiu. Miasto jest przepiękne, zróżnicowane, niesamowite! Bywało KOLOROWO, bywało ZIELONO, poznało się też CIEMNĄ stronę miasta i NAJPIĘKNIEJSZĄ. Odhaczyłam typowe SYMBOLE i ATRAKCJE miasta. Każdego dnia cieszyłam się słońcem, latynoską muzyką, smacznym jedzeniem i  PLAŻAMI. Udało nam się zobaczyć jeszcze stolicy Holandii wykorzystując czas między jednym a drugim lotem.


Później było spokojniej. Wróciłam do nowego mieszkania, do nowej pracy. Nie miałam dość dużo urlopu, aby szaleć z wyjazdami, ale udało mi się wyjechać weekendowo i to nawet kilka razy do moich ukochany Czech. Okrywałam ich nowe, atrakcyjne oblicza. Wzięłam udział w SAFARI, spacerowałam pośród DRZEW, podziwiałam INDUSTRIALNE i ARCHITEKTONICZNE cuda czeskich miast. W Polsce udało mi się zdobyć kolejny szczyt --- ŚNIEŻNIK i zobaczyć Jaskinię Niedźwiedzią. 


Koniec roku zasypał mnie wyjazdami. Najpierw WINOBRANIE. Wykorzystując resztki słońca, kolorowej jesieni, na totalnym spontanie pojechaliśmy do Niemiec zobaczyć słynny MOST DIABŁA. Miejsce mnie oczarowało, przeniosło w świat baśni. Najchętniej obejrzałabym je o każdej porze roku. 

Kiedy w Polsce wiały orkany, było zimno, ja wygrzewałam się w słońcu Kalabrii. Uwielbiam Włochy. Mam na punkcie tego kraju bzika. Uwielbiam ich język, kuchnię, piłkę nożną, cudowne, malownicze miasteczka. TROPEA, miasto wyrzeźbiona na klifie skradło nie tylko moje serce, ale także osób mi współtowarzyszących. Pokochałam czubek włoskiego buta, nawet jeśli ma on kilka rys i zniszczeń.

W listopadzie, krótko po powrocie z Włoch, wyjechałam do LONDYNU. Był to wyjątkowy i niepowtarzalny wyjazd, bo z moją mamą, dla której otwarłam ja białą, czystą, podróżniczą kartę. Był to wyjazd jej pierwszych razów. I choć Londyn poskąpił nam słońca, ona promieniała tego weekendu nawet od słońca jaśniej.


Kiedy zaczynałam prowadzić bloga miałam tylko jedno marzenie, żeby choć jedna osoba mi towarzyszyła i go czytała. Dziś wiem, że są Was setki. Cieszę się na każdy komentarz, na każdą wiadomość. Na liczne udziały konkursach i dyskusjach. Cieszę z każdej współpracy jaką podjęłam w 2017 roku - NAUKA, MARZENIA, OCHRONA, PIENIĄDZE, WIZY... To była czysta przyjemność móc brać udział w tych kampaniach, czy projektach, a zwłaszcza w projekcie ZIELONA MAPA. Ale najbardziej cieszę się, że kogoś inspiruję, że słucha moich rad, opowieści, ogląda zdjęcia, że wyjeżdża, że przybywa znajomych, którzy jadą gdzieś ze mną, że zarażam ich podróżowaniem, bo podróżować to żyć i warto kolekcjonować podróżnicze momenty,bo to je będziemy zawsze najbardziej wspominać. 

Rok 2017 zakończę także zagranicznym wyjazdem. Będę w... no właśnie, ciągle nie mogę zdecydować gdzie. Nowy Roku 2018 bądź dla mnie trochę spokojniejszy, ale podróżniczo dawaj mi jak najwięcej wyzwań i doznań.


5 komentarzy:

  1. Hej.Piękny i przede wszystkim OWOCNY rok. Stres związany ze zmianą miejsca zamieszkania i pracy jest ogromny.Coś o tym wiem.Kilka lat temu zrobiłam to wszystko w jeden weekend! Teraz zmierzam ku podobnym decyzjom! Wspaniałych podróży i wielu nowych magnesików Ci życzę��Martyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę Ci tego samego. Wiem, że masz oko do bdb zdjęć, więc liczę na ich ogrom w 2018 :)

      Usuń
  2. U mnie rok ten także wiązał się ze sporymi zmianami. Zmianami, których gdzieś tam od dłuższego czasu już chyba potrzebowałem, ale ciągle brakowało odwagi. Zmiany bardzo pozytywnie wpłynęły na moje podróżowanie, a co za tym idzie - rekordowe 22 loty w tym roku, w tym upragniona Tajlandia liniami Emirates! Czyli dokładnie to, co sobie wymarzyłem pod koniec ubiegłego roku!

    Samych pozytywnych momentów w 2018 roku i wielu, niezapomnianych podróży! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matulu! Gratulacje, tyle lotów, oby tak dalej :) Życzę Ci spełnia podróżniczych marzeń w Nowym Roku :)

      Usuń
  3. Zobaczyć ten most to moje marzenie! Może kiedyś uda się zrobić dłuższego tripa na zachód, tak przy okazji zahaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń